Czas mija tak szybko! Ani się obejrzysz, a będziesz 10 lat starszy. Kiedy spojrzysz wstecz na swoje życie, na te wszystkie dni, które odeszły do przeszłości, na pewno okaże się, że czegoś żałujesz. Nie ważne co robimy. Po fakcie, w gruncie rzeczy wszyscy żałujemy tego samego.

… że wytrzymałem tak długo

W tej fatalnej pracy, która zabierała mi całą radość życia, w małżeństwie, które od lat było pomyłką, w mieszkaniu, którego nie zmieniałem z lenistwa, z samochodem, który psuł się raz w miesiącu, z bolącą nogą, którą wyleczył wreszcie właściwy lekarz. Odwlekanie w czasie tego, co niezbędne, to nasza zmora. Tłumaczymy to sobie różnie, a większość tych tłumaczeń ma wspólny mianownik: wolimy czekać, aż ktoś to wszystko za nas zrobi. Albo najlepiej, że rozwiąże się samo.

Niestety ta strategia rzadko działa. Jeśli coś jest do zrobienia, po prostu to zrób. Szkoda życia na odkładanie na potem. Szkoda go także na to, żeby żałować, że zwlekało się tak długo.

… że udawałem kogoś, kim nie jestem

Latami nosząc maski, grając kogoś kto moim zdaniem był bardziej pożądany niż ja.

Tak, na co dzień gramy różne role. Jedni udają mądrzejszych, inni piękniejszych, jeszcze inni bardziej wpływowych niż są w rzeczywistości, weselszych czy pewniejszych siebie. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie gubi się w tym udawaniu swojego prawdziwego “ja”.

 Na dłuższą metę udawanie i granie kogoś innego, nie ma sensu. Noszenie maski pochłania olbrzymie ilości energii. Wyczerpuje, pozbawia sił. Poza tym im bardziej udajesz, tym mocniej boisz się, że się wyda.

Twoje “ja” wystarczy. Ono jest wszystkim co masz. Nie musisz być nikim więcej.

…  że pozwalałem się krzywdzić i wykorzystywać

Że nie potrafiłem mówić “nie”. Ludzie bardzo często działają w myśl zasady, że jeśli ktoś nam daje palec, to znaczy, że można wziąć całą rękę. Jeśli nie potrafimy stawiać granic, nie jesteśmy asertywni i uczciwi sami ze sobą, bywa, że biegamy ciągle w cudzym wyścigu. I nie mamy sił na własny.

To ogromna strata czasu. Minut, godzin i dni, których już nikt nam nie odda.

… że przynajmniej nie spróbowałem

Tego żałujemy chyba najbardziej. Cokolwiek by to nie było, próba, każda próba, to szansa na to, że jednak się uda. Jeśli nie próbujesz wcale, wtedy masz pewność, że nie uda się na pewno.

Nawet jeśli masz tylko 10 % szans, to czemu nie wziąć tych dziesięciu? Czas i tak minie. Porażka, nawet najdotkliwsza, zawsze czegoś nas uczy. Świat sprzyja odważniejszym, a nie tym, którzy nigdy się nie mylą.

… że nie mówiłem tego, co czuję

Tym wszystkim ważnym ludziom, którzy być może już dziś nie mogą, lub nie chcą mnie słuchać. Tym, których już nie ma.

Tak często wstydzimy się mówić o tym, co dla nas ważne. Tak bardzo nie chcemy odkrywać w sobie tego, co miękkie i delikatne. Czas mija, ludzie odchodzą i to, co zawisło w milczeniu, być może już nigdy nie wybrzmi pełnym głosem.

Zdecydowanie lepiej żałować tego co zrobiliśmy, niż tego, na co nie udało nam się nigdy zdobyć. Zdecydowanie rozsądniej jest wieść życie, którego pragniemy, niż odkładać je na wieczne nigdy.

Co z tym zrobisz? Czego już dziś żałujesz? Co możesz zrobić, aby na końcu powiedzieć: „nie nie żałuję niczego”?

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy