Mimo całego postępu cywilizacyjnego, mimo tego, że wydaje nam się, że z czasem mieć, zastąpi nam „być” i „być razem”, to kluczem do szczęścia  i sukcesu w życiu prywatnym i zawodowym zdaje się być ciągle RELACJA z drugim człowiekiem. I bez niej, na dłuższą metę nie potrafimy żyć.

Pewien znajomy dyrektor sprzedaży, opowiadał mi niedawno o swoim wielkim, zawodowym zaskoczeniu. Otóż: inwestował od lat w to, żeby z całym swoim zespołem, budować silne kompetencje negocjacyjne, postawę pewności siebie, umiejętność bronienia swojego zdania, asertywność. Wszystko po to, aby być skuteczniejszym, sprzedawać więcej, umieć radzić sobie z konkurencją, klientami, budować silną, stabilną markę.

Pierwszym znakiem zapytania i pierwiosnkiem idących zmian w myśleniu, był dla niego niejaki Stefan. Wieloletni przedstawiciel handlowy firmy, zupełnie odstawał od zespołu i mimo kilku profesjonalnych szkoleń, zupełnie nie zmieniał ani swojego stylu bycia, ani sposobu podejścia do klienta.

Trochę nijaki, powolny, niski, a do tego czasem się jąkał. Nic się tu nie zgadzało i pewnie firma dawno zmieniłaby Stefana na kogoś wyższego, bardziej pewnego siebie i wygadanego. Było tylko jedno „ale”. To nie koledzy brylowali wynikami sprzedaży. Brylował Stefan. I to nie przez jeden kwartał, ale nieprzerwanie od kilku lat.

Z badań, przeprowadzonych w kilku niezależnych od siebie ośrodkach, wynika niezbicie, że te kompetencje, które uważamy za najskuteczniejsze, w drodze do sukcesu, są najmniej przydatne w osiąganiu wysokich zysków i życiowej satysfakcji.

W ostatecznym rozrachunku, wygrywali nie ci najbardziej asertywni i bezwzględni, ale ci, którzy potrafili BUDOWAĆ RELACJE. Mówiąc po ludzku: umieli się zaprzyjaźnić, wzbudzić pozytywne emocje, dać się poznać i polubić. Tu tkwiła siła Stefana. Tu też może tkwić nasza siła.

Oczywistości

Kiedy się nad tym zastanowić, jest to oczywiste – wcale, ale to wcale, nie cenimy tych perfekcyjnie wyszkolonych ideałów.

Im ktoś bardziej wymuskany i wspaniały, tym bardziej podejrzany nam się wydaje. Chętniej przyjaźnimy się, kupujemy, kibicujemy ludziom z krwi i kości: takim, którzy potrafią powiedzieć dobre słowo, którzy miewają lepsze i gorsze dni, kłopoty i małe sukcesy, jak każdy.

Rozwiązania

Jeśli pragniesz sukcesu, satysfakcji, równowagi życiowej, w którymkolwiek obszarze życia, przyjrzyj się temu, jak wyglądają twoje relacje z innymi ludźmi.

Jak się komunikujesz? Co mówisz? Czy można cię polubić? Czy dajesz do siebie podejść, czy też zawsze trzymasz bezpieczny dystans?

Zamiast iść na kolejne studia, z których wyniesiesz książkową wiedzę, z którą nie bardzo wiadomo co zrobić, zainwestuj w siebie i swoje umiejętności budowania relacji międzyludzkich.  Dowiedz się o sobie jak najwięcej, polub siebie, zobacz, co można w tobie samym docenić, a potem… po prostu pokaż to innym ludziom.

Cywilizacja cywilizacją, ale my ciągle, niezmiennie, potrzebujemy swojego stada, innych ludzi.  Chcemy wiedzieć, że jesteśmy potrzebni, lubiani, użyteczni.

Nie musimy się przyjaźnić ze wszystkimi. Ważne, żebyśmy potrafili wchodzić w dobre, pożyteczne relacje, z tymi, na których z różnych względów szczególnie nam zależy.

Relacja się liczy. Warto umieć ją budować.

Facebook Comments

One Comment

  • AAA pisze:

    Witam

    Od kilku lat mieszkam za granica. W Polsce nie mialam problemow z relacjami a wrecz bylo cudownie zwlaszcza w nowych miejscach pracy gdzie potrafilam tak jak w/w bohater … :) A tutaj nadal jestem soba I przestalam juz liczyc te wszystkie ciosy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy