Nienawidziłam biegać. Organicznie. Dwa kółka po bieżni na szkolnym boisku do dziś kojarzą mi się z kolką i bólem przy każdym oddechu. A jednak od dwóch lat bieganie towarzyszy mi właściwie nieustannie.

Pokonałam ponad 1000 km. Nie biegam dla rekordów, ale dla przyjemności.  Pomaga nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim porządkuje myśli.

Co Ty możesz zyskać biegając?

Bieganie jako medytacja

Osho, hinduski guru i mistrz duchowy, który świetnie zna słabości i problemy człowieka zachodniej, współczesnej cywilizacji, zaleca nam medytację. Głównie po to, aby uspokoić umysł bombardowany milionem bodźców.

Jednak nie każdy z nas potrafi zapanować nad nawałem myśli. Siedzieć w kucki i pozwalać, żeby płynęły przez nas jak chmury po niebie, to dla wielu zadanie ponad siły.

Jest jednak dobra wiadomość: każdy zdrowy człowiek, potrafi chodzić i biegać. Medytacja ruchu nie jest wcale mniej wartościową, gorszą formą medytacji. W niej również można się zapomnieć, uspokoić, wpłynąć na własny umysł.

W ruchu, jeśli ten trwa odpowiednio długo, zawsze jak mówi Osho: „przychodzi ta chwila gdy biegnący znika i zostaje tylko biegnięcie. Ciało, umysł i dusza zaczynają działać razem”. Bieganie, także to w wersji slow, gdy mija Cię nawet pani z pieskiem, to okazja do tego, aby pomedytować całym swoim ciałem i pozwolić mu się nieść ponad gonitwą myśli.

Nie musisz pokonać 20 kilometrów. Nie musisz bić żadnych rekordów.

Bieganie jako ćwiczenia oddechowe

Spędzamy całe dnie siedząc. Opuszczamy ramiona, łokcie trzymamy blisko ciała, nogi nie czują, że mają w sobie moc. Tlen jest potrzebny każdej komórce ciała. A tlenu, w zamkniętym, klimatyzowanym pomieszczeniu jest jak na lekarstwo.

Jesteśmy niedotlenieni. Takie są fakty. Gdy pierwszy raz, po kilku rozciągających ćwiczeniach jogi poczułam co to oznaczy oddychać pełną piersią, czułam się jakbym dostała dodatkowe płuca.

Biegając dostarczasz ciału ogromnej, życiodajnej porcji tego bezcennego składnika.

Bieganie jako remedium na kłopoty

Czy wiesz, że wielu genialnych naukowców, aktorów, wynalazców, było biegaczami? Bieganie zaleca się nawet szachistom czy planistom, którzy poszukują rozwiązań trudnych, skomplikowanych problemów.

Po wysiłku fizycznym pomysły przychodzą same. Umysł, który odpoczął jest znacznie efektywniejszy. Zmęczone ciało i „przewietrzona” głowa, to idealne remedium na każdy, nawet najbardziej skomplikowany kłopot.

Bieganie jako źródło mocy

Niezwykle często brakuje nam wiary w siebie, poczucia sprawczości, źródła mocy, które można by przywołać w chwili kryzysu i wesprzeć się na nim kiedy brakuje sił. Pokonując własną słabość, pierwszy, drugi, trzeci kilometr, udowadniając sobie, że z każdym dniem i tygodniem radzimy sobie lepiej, nabieramy pewności siebie i wiary w to, że w innych dziedzinach życia też jest to możliwe.

To niesamowite doświadczenie. Ktoś, kto jeszcze niedawno dostawał zadyszki po 100 metrowym biegu do autobusu, teraz przebiega 5 km. To naprawdę jest możliwe.

Warto spróbować, żeby poczuć tę moc. Warto dać sobie tę szansę.

Tak, Ty też możesz.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy