Czy można opracować wzór na najbardziej depresyjny dzień w roku? Podobno można! Przynajmniej tak twierdzą brytyjscy naukowcy. Zdarza się on właśnie teraz, w okolicy trzeciego poniedziałku stycznia.

Psycholog Cliff Arnall, zastanawiał się przez lata nad tym, co najbardziej wpływa na nasze samopoczucie. Doszedł do wniosku, że są to warunki atmosferyczne, finanse, motywacja, niedotrzymane umowy, czy tak popularne postanowienia noworoczne. Na tej podstawie opracował swój matematyczny wzór. Coś w nim jest. Niestety.

Dobra wiadomość? Im bliżej do lata, tym będzie lepiej.

Okazuje się, że  naszemu złemu samopoczuciu sprzyja właśnie końcówka stycznia. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze święta Bożego Narodzenia odeszły do lamusa. Na następne przyjdzie nam trochę poczekać. Magia wigilijnej nocy minęła, choinka się sypie, na koncie pusto, rodzina jeszcze nie doszła do siebie po świątecznych konfliktach, a o postanowieniach, które jeszcze niedawno przyklejaliśmy do lodówki lepiej nie wspominać. Patrząc w lustro widzimy, że jest tak samo jak co roku. Słabo. Kryzys gotowy. Ale to wcale nie koniec świata.

 

Krisis znaczy szansa

Termin ten wywodzi się z języka greckiego i oznacza nie tylko wybór, decydowanie, zmaganie się, walkę, ale przede wszystkim okazję. Także do tego, aby się sobie przyjrzeć.

Fakt: nie wszystko nam się udaje. Pogoda deprymuje, w portfelu bez szału, a z rodziną czasem trudno wyjść dobrze nawet na zdjęciu. Okazuje się jednak, że decydujące znaczenie ma nie to, co nas spotyka, ale to, co z tym robimy.

Jakie wnioski możesz wyciągnąć ze swojego kryzysu? Co najbardziej Cię irytuje w twój Blue Monday lub Czarną Środę? Czy widzisz rozwiązania?

Kryzys może być jak ożywcza bryza. Pozwoli nam zerwać z samookłamywaniem się, z wymówkami i ciągłym odkładaniem na wieczne potem.

Samo się nie zrobi. W żaden wtorek, poniedziałek ani niedzielę.

Chcesz zmian?  Działaj. Tymi rękami.

 

Przyjemność rodzi energię

Tak mawiał wielki Albert Einstein.  Warto jej poszukać i w drodze z kryzysu w kierunku lata stawiać na to co sprawia nam największą frajdę i pomaga przetrwać codzienność. Dla jednych będzie to pita w spokoju ulubiona kawa, a dla innych upieczone własnoręcznie ciasto. Taniec, spacer, joga, coś co odrywa myśli od ich zwyczajowej gonitwy.

Bardzo zachęcam aby szukać i tropić w swoim życiu takie małe, z pozoru nic nie znaczące przyjemności. Są jak puzzle, z których powstaje układanka. Bez nich obrazek będzie niepełny, a już na pewno nie przyniesie nam niezbędnej satysfakcji.

Im trudniejsze wyzwania przed tobą, im więcej masz do zrobienia w drodze od kryzysu, tym bardziej koncentruj się na pozytywach i wyłapuj je tak, jak chwyta się promień słońca, który pojawia się na chwilę w deszczowy dzień.

Zobacz: jest taki mały, taki ulotny, a tak wiele zmienia.

Pamiętaj też, że wszystko mija. Nawet te najbardziej deszczowe i smętne, błękitne poniedziałki.

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy