Żyjemy w czasach gloryfikacji młodości. Wszyscy chcą czuć się i wyglądać tak jak wtedy, gdy na twarzy nie uświadczyli zmarszczek, a w głowie królowała błoga naiwność. Czy jednak ta cała młodość nie jest przereklamowana?

W życiu nie miałam lepszego czasu, niż ten dobrze po 30 -tce. Wreszcie wiem kim jestem, czego chce i z kim mi nie po drodze. Niech mnie żadne dobre wróżki nie kuszą wizją wiecznej młodości. Pomacham im tylko z pobłażaniem: to nie dla mnie. Tak, czuję się młodo, ale za nic w świecie nie chciałabym mieć znów 18 lat.

 Oto 5 powodów dla których z premedytacją wybieram bycie dojrzałą:

 

  • Młodość uczy się na własnych błędach

Ale ile można błądzić? Równie skutecznie, a często szybciej i mniej boleśnie, jest się uczyć na błędach cudzych. Ta wiedza przychodzi do nas po pewnym czasie. Kiedy ma się lat naście, działa się często bezrefleksyjnie. Popełnia omyłkę za omyłką. Mylić będziemy się wiecznie, nie tylko w młodości, ale serie młodzieńczych “wpadek” i klęsk są doprawdy niezwykle męczące. Dziękuję, swoje już miałam.

 

  • Młodość nie wie czego chce

I mija zwykle wiele lat nim się dowie. Nic w tym dziwnego, mało kto rodzi się ze samoświadomością, a szkoła i rodzina wcale nie pomaga nam odnaleźć siebie.  Jaka to jednak ulga wreszcie wiedzieć! Znać siebie na tyle, żeby nie musieć w kółko próbować od nowa! Umieć odmawiać, stawiać granice, wybierać po swojemu ze świadomością, że wiem co i dlaczego mi służy. Pustka w głowie i świadomość miliona opcji, z których wybiera się po omacku, bo nie wiadomo co jest dla mnie? Nie, dziękuję. To już miałam.

 

  • Młodość jest naiwna

I w życiu i w miłości. Daje się oszukiwać. Wierzy w co popadnie. To prawda, że nie wszyscy wyrastają z naiwności, ale ci którzy wybierają świadomość i dojrzałość, wiedzą, że naiwność im się nie opłaca. Dać się wodzić za nos? Wierzyć w gruszki na wierzbie? Ile można!?

 

  • Młodość nie umie docenić tego, co ma

I w kółko chce więcej. Nie umie też kochać siebie, ciągle szuka potwierdzenia swojej wartości, przegląda się wiecznie w cudzych oczach. Na dłuższą metę jest to nie do zniesienia. „Nie mogę przejmować się tym co mówią inni, bo innych jest wielu, a każdy mówi co innego” – pisze Marta Frej. Może dlatego wreszcie wolimy dorosnąć?

 

  • Młodość często oddaje ster w cudze ręce

A będąc dojrzałym, wreszcie możesz sam wybierać. Ten wybór to dar i przekleństwo jednocześnie. Ale nie oddałabym możliwości decydowania o tym jak wygląda moje życie, za żadne pieniądze.

Dobrze mi tu, gdzie jestem. Nie tęsknię za młodością durną i chmurną. Nie żal mi lat, które odeszły.

A Ty, czy wreszcie doceniasz miejsce, w którym jesteś, czy nadal tęsknisz za tym, czego już nie ma?

 

Facebook Comments

2 Comments

  • Za nic nie chciałabym być znów takim nie wiedzącym czego chce wypłoszem. Nawet chyba wyglądać na lat 18 bym nie chciała. O dziewczynie mogę powiedzieć, że jest ładna, ale za piękne uznaję dopiero kobiety koło trzydziestki – chyba ta świadomość siebie sprawia, że swoją twarz nosi się jakoś inaczej. A co do naiwności – tutaj po prostu różnica w definicjach, które tworzymy w głowie – ja stawią ją w opozycji do cynicznego braku wzruszeń i pewnego rodzaju naiwność, rozumianą jako chęć poznania i rozumienia świata i zdolność do zachwytu nad rzeczami bez znaczenia – wybieram jako świadomą postawę, w opozycji do cynicznego wszystko-już-widziałam-i-nie-ma-czym-się-ekscytować. Oczywiście że mając lat 18 ubierałam się na czarno, robiłam pseudoartystyczne zdjęcia i czytałam egzystencjalistów…

Odpowiedz na „Malgosia DawidAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy