16 Mar

Dlaczego warto kupić sobie smartfona…

…czyli rzecz m.in. o tym, jak często na własne życzenie bronimy się przed nowymi technologiami.

Co to są smartfony? To takie telefony komórkowe, które chcą być bardziej cool i sexy. Ogólnie przyjęło się, że pod tą nazwą kryje się każdy model wyposażony w ekran dotykowy (najczęściej, choć nie jest to reguła) i system operacyjny, umożliwiający instalowanie przygotowywanych pod niego aplikacji.

Ok, tyle jeśli chodzi o najtrudniejszą (z punktu widzenia laika) część tego wpisu, a teraz wracamy do tematu: po co w ogóle kupować smartfona, skoro do smsowania i rozmów wystarczy najprostszy model komórki? Otóż dlatego, że nawet jeśli jesteście zdania, że telefonu używacie jedynie do dwóch powyższych czynności, tak naprawdę… tylko się okłamujecie.

Sam swego czasu byłem w takiej sytuacji przez długi czas – wyposażony w prostego Sony Ericssona, którego uważałem za urządzenie idealne do moich potrzeb. Do czasu, aż w moje ręce nie trafił nieco obity i dość leciwy model iPhone’a.

Wtedy też zrozumiałem, co mnie tak naprawdę omijało.

Jedno urządzenie do wszystkiego

Niewątpliwą zaletą smartfonów jest ich wielozadaniowość. Wyposażone w wiele przydatnych elementów (często rozwijanych przy pomocy dodatkowych aplikacji) umożliwiają zredukowanie ilości koniecznych do noszenia przedmiotów do jednego.

Aparat cyfrowy w dość dobrej rozdzielczości, to już standard. Podobnie jak dowolna appka muzyczna, która pozwala zmienić telefon w odtwarzacz ulubionej muzyki. Stoper, notatnik, kalendarz czy nawet karta płatnicza (czy to pod postacią specjalnej naklejki na obudowę, umożliwiającej wykonywanie płatności zbliżeniowych, czy jakiegoś chipa wewnątrz robiącego podobne czary-mary) – to kolejne powody, aby zaopatrzyć się w taki a nie inny gadżet.

Internet w komórce

Dostęp do sieci internetowej, to drugi z powodów przemawiających za wymianą klasycznego telefonu na nowoczesnego smartfona.

Myślicie, że to zbędny bajer? Ha, pewnie tylko do czasu pierwszego użycia. Wystarczy jakiś podstawowy pakiet transferu (nawet 0,5 GB to dość, chyba, że odkryjecie mobilny YouTube) i parę aplikacji do social media, poczty, albo prosta przeglądarka internetowa. A potem nagle odkrywacie, że aby sprawdzić odjazd ostatniego autobusu, wcale nie musicie biec przez deszcz/mróz/zabłąkanych turystów na najbliższy przystanek.

Albo, że wystarczy inna aplikacja, żeby przekonać się jak bardzo dały nam w tyłek ostatnie szaleństwa w sklepach z ciuchami, oraz czy do końca miesiąca będziemy żyć tylko na sucharach i wodzie.

Albo jeszcze (trzymając się tych całych zakupów), czy coś, co właśnie trzymamy w rękach, da się kupić w sieci o wiele taniej.

Ewentualnie – umożliwiając zakup biletów do kina/na pociąg bez stania w długich kolejkach.

Możliwości jest sporo a powyższe nie są nawet wierzchołkiem góry lodowej.

Nie zamykajmy się na nowości

Nie umiem przewidywać przyszłości, ale wydaje mi się, że w ciągu najbliższych kilku lat „klasyczne” telefony komórkowe będą miały marginalny udział w rynku, wykorzystywane głównie przez osoby starsze, nie do końca nadążające za postępem.

I jeśli faktycznie nie zaliczamy się do grupy 60+, warto skorzystać z najbliższej okazji i wymienić swoją wysłużoną komórkę na coś nowszego. Zamykanie się na nowości, nawet jeśli służy to jedynie względnej poprawie własnego samopoczucia, blokuje drogę do naprawdę wielu ciekawych możliwości. Choćby tych technologicznych, mogących stać się naprawdę dużym ułatwieniem w życiu.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy