10 Mar

Życie zdecydowało za mnie, abym nie spał w nocy więcej jak sześć godzin. Dla jednych to sporo, dla innych zdecydowanie zbyt mało. A jako, że należę do tej drugiej grupy, często muszę ratować się poobiednią drzemką.

Nowoczesny trend zwany „aktywnym życiem” ma to do siebie, że cenimy każdą sekundę starając się dopasować rozkład dnia w taki sposób, aby wyrobić się z zadaniami i jednocześnie znaleźć odrobinę czasu na przyjemności. A jeśli już naprawdę nie dajemy rady, to choćby odpowiednia ilość godzin przeznaczonych na sen.

No, chyba, że jest się mną – gościem, dla którego łóżko jest miejscem, gdzie spędza maksymalnie sześć godzin. Maksymalnie. W końcu zlecenia same się nie wykonają, prawda?

Możecie więc zgadywać, jak prezentuję się każdego popołudnia, zwykle w porze późnoobiadowej. Dokładnie tak – oczy na zapałkach i wyraz permanentnego ziewania nie schodzący z twarzy. I co najgorsze, żadna kawa ani napój energetyczny nie są w stanie mi pomóc. Potrzebna jest krótka drzemka.

Drzemka – mój nowy najlepszy przyjaciel

Ale ale, to też nie takie proste. Nie wystarczy tylko położyć się na kanapie, skulić pod kocem i odpłynąć w senny niebyt. Jeśli tak bym zrobił, mam pewność, że obudzę się późnym wieczorem – jeszcze bardziej zmęczony i rozdrażniony brakiem czasu na te zadania, które zaplanowałem sobie przed pójściem spać. Wiem o tym, bo nie raz mi się tak zdarzało. Zwykle wtedy, gdy chciałem zamknąć oczy dosłownie na chwilę, myśląc naiwnie, że nie muszę nawet włączać budzika.

(Gdy piszę te słowa, jest dokładnie 22:19, półtorej godziny wcześniej zwlekłem się z takiej „półgodzinnej” drzemki, przed którą zapomniałem nastawić zegarka. Jestem rozdrażniony, piję drugą kawę i wiem, że za karę posiedzę dziś sobie znacznie dłużej, żeby nadrobić zaległości.)

Ile powinna trwać idealna drzemka? Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu w Yokohamie twierdzą, że od 20 do max 40 minut. Wtedy mamy do czynienia z tzw. „power napem” – krótkim regenerującym snem pozwalającym na naładowanie baterii na co najmniej kilka najbliższych godzin aktywności. Po takim czasie wstajemy bardziej rześcy, niemalże z miejsca gotowi do działania (wiem z doświadczenia).

Drzemka dłuższa niż połowa meczu piłki nożnej to z kolei gwarancja, że wstaniemy rozespani i stracimy mnóstwo czasu na dobudzenie się. Innymi słowy – polecam naprawdę nastawić budzik za każdym razem, gdy chcemy „przymknąć oko na pięć minut”.

Polecam do tego zwykły, najzwyklejszy minutnik dostępny często jako element dodatkowy wbudowanego w telefon budzika. Ustawiam ilość minut, oraz dźwięk dzwonka. A potem zamykam oczy i na chwilę przeprowadzam się do raju.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy