Francuzki uznawane są za jedne z najbardziej eleganckich i zadbanych kobiet na świecie. Emanują naturalnym pięknem i kobiecą energią. Gdy stają się matkami niewiele się zmienia. Jak one to robią?

Pojawienie się dziecka w rodzinie zmienia rytm dobowy i przewraca do góry nogami codzienność. Ciężko wtedy o czas dla siebie,  wypoczęcie, nie mówiąc już o nowej fryzurze czy wizycie w SPA.  Zastanawiamy się jak to jest możliwe by być dobrą mama i jednocześnie mieć wystarczająco czasu dla siebie, męża i bliskich. Otóż Francuzki wydają się znać ten sekret.

Gdy Amerykanka Pamela Drukerman wybrała się z mężem i dzieckiem do Paryża na krótki urlop, postanowiła zjeść obiad w jednej z restauracji i z frustracja zauważyła, że jest jedyną matka, która wygląda na zmęczoną macierzyństwem. Francuskie dzieci grzecznie siedziały przy rodzicach jedząc obiad samodzielnie,  a jej pociecha biegała między stolikami, ledwie dając się namówić na zjedzenie odrobiny warzyw. Po tym doświadczeniu postanowiła się dowiedzieć, na czym polega sekret francuskiego stylu wychowania. Zdobyta wiedzę ubrała w słowa w kilku bardzo ciekawych książkach, do których lektury zachęcam.

Pisze w nich o tym, że każda Francuzka jest przede wszystkim żoną i kobietą, a dopiero później matką. Dzieci traktowane są od urodzenia jak nowi członkowie rodziny, którzy muszą się dostosować do zasad w niej panujących. Od małego uczone są, że dorośli rządzą i trzeba ich słuchać, że potrzeby rodziców są ważniejsze niż ich. Jednocześnie dzieci poza zestawem sztywnych reguł dostają sporo przestrzeni na realizację samodzielności, często biegają po powtórkach same, a gdy są jeszcze małe bawią się na placach zabaw pod nadzorem, ale bez ingerencji rodziców. Francuzi uważają, że jeśli nie leje się krew to nie trzeba reagować,  przez to wlaśnie ich pociechy również uczą się, że nie ma czego się bać, gdy się przewrócą. Z drugiej strony dozwolone w tym systemie opieki są klapsy, a nawet spoliczkowanie malucha, gdy ten przekracza granice zachowania wyznaczone przez rodziców, co trudno pochwalać.

Co interesujące, państwo francuskie również dba o rodziców. Dostają oni odpowiednio wysokie zasiłki, poza tzw becikowym, w zależności od tego, ile dzieci posiadają, a z każdym kolejnym urodzonym potomkiem ulega obniżeniu wiek emerytalny matki. Dzięki temu, ale również w związku z przyjętym modelem wychowania, który nie angażuje wszystkich zasobów energetycznych rodziców, Francuzi mają jeden z najwyższych współczynników dzieci przypadających na rodzinę w Europie, standardem jest posiadanie dwóch pociech.

We Francji normą jest także to, że dzieci od trzeciego miesiąca przesypiają całe noce. Wpływa to korzystnie na samopoczucie matki i niweluje jej przemęczenie, a uzyskiwane jest przez metodę przeczekiwania nocnego płaczu. W szybkim powrocie do formy po porodzie młodej mamie pomagają rozwiązania systemowe. Lekarz prowadzący ciążę dba o dobrą dietę swoich podopiecznych, pozwalając na przytycie kobiecie do 13 kilogramów. A po porodzie mamy mają zapewnioną rehabilitacje mięśni miednicy i brzucha, prawdopodobnie dlatego często już po miesiącu wracają do swojego rozmiaru sprzed ciąży. Tak traktowana młoda mama dostaje zewsząd informacje o tym, że jest ważna. I chociaż Francuzki narzekają, że oczekuje się od nich szybkiego powrotu do pracy, to ich anglosaskie koleżanki uważają, że wynagradza im to posiadanie dobrze wychowanych dzieci.

System francuskiego wychowania przypomina tzw. zimny wychów, jest dość surowy dla dzieci w porównaniu z amerykańskim, z drugiej strony nie obciąża tak bardzo rodziców i pozwala im na realizację również swoich potrzeb niepowiązanych bezpośrednio z macierzyństwem. Jest czymś, co może służyć za przeciwwagę do podejścia podmiotowego do potomka. Jednak warto podkreślić, że to jak wychowuje się własne dzieci zależy nie tylko od znanych systemów, ale też od potrzeb i wartości, które są nam bliskie, dlatego pomimo całej tej wiedzy we własnym doświadczeniu bycia rodzicem warto zaufać sobie, realizować potrzeby swoje i dziecka na tyle, by czuć się z tym dobrze. To, że Francuzi podpowiadają nam, że dorośli są ważniejsi,  a Amerykanie stawiają na realizację potrzeb dzieci jest tylko przyczynkiem do rozważań nad wyborem własnej drogi rodzicielstwa.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy