W spadku po przodkach dostaliśmy sprawne zmysły. Widzimy, słyszymy, czujemy smak, zapach, odczuwamy zimno, ciepło, potrafimy rozeznać się w tym, co przyjemne i tym, co niebezpieczne. Daleko nam do zwierzęcej czujności, ale to co mamy, powinno nam w zupełności wystarczyć. Problem w tym, że chociaż posiadamy zmysły, to coraz rzadziej wierzymy w to, że mówią do nas prawdę o świecie i ludziach. Coraz rzadziej rozumiemy ich język. I coraz częściej wpadamy w sidła.

Klapką po uszach

Pamiętacie sławny dialog Czerwonego Kapturka z Wilkiem? Ten o oczach, które są coś za duże, o uszach, zębach, pazurach? Kapturek widzi od progu, wyraźnie, że coś jest na rzeczy. Coś jest nie tak. Coś tu śmierdzi. Widzi, a jednak pyta. Wątpi w to, co zobaczył.

A potem daje się zjeść. Cap, nie ma Kapturka.

Bo w tym ufaniu zmysłom, w ich posiadaniu, nie chodzi tylko o to, aby widzieć, słyszeć i czuć. Przede wszystkim rzecz w tym, aby chcieć ZOBACZYĆ, POCZUĆ I USŁYSZEĆ.

Taka była słodka, ale ją zjedli

Wrażliwi bywają naiwni. Ci przesadnie grzeczni, także. Do kompletu należałoby dodać tych za dobrze wychowanych, nieśmiałych, nauczonych, że trzeba z subtelnością odmawiać, a najlepiej nie odmawiać w ogóle,  bo zawsze przecież można kogoś urazić, zranić, pomylić się  w ocenie, i co wtedy?

Tym za grzecznym, nie wypada wypalić prosto z mostu. Nie czują się na siłach stanąć za tym co widzą, słyszą i czują, ale cena za ten brak asertywności i naiwność względem ludzkich intencji bywa czasami bardzo wysoka.

W życiu nie zawsze pojawi się myśliwy, który rozpruje wilczy brzuch i wydobędzie nas na powierzchnię. Nie ma co czekać na zakończenia jak z bajki –  bo może to być bajka bez happy endu. Lepiej działać prewencyjnie, bo tylko to gwarantuje, że nie obudzimy się któregoś dnia w okolicznościach, z których nie bardzo będzie jak się wydostać.

Zobaczyć, usłyszeć, poczuć

Zawsze powtarzam kobietom, z którymi się spotykam, że muszą, po prostu muszą potrafić o siebie zadbać. To samo dotyczy mężczyzn. Nie mieszajmy w to dbanie o siebie oskarżeń o egoizmie, ponieważ będzie to egoizm dobry, zdrowy, taki, który ratuje życie.

Kto zadba o ciebie, kiedy wylądujesz w okolicznościach nie do pozazdroszczenia? Może innych zjedzą razem z tobą?

Dbać o siebie, to słuchać własnych zmysłów i intuicji. Kiedy mamy dostęp do tego banku ogromnej wiedzy i doświadczenia, którą kumulujemy przez lata, wtedy znacznie łatwiej unikamy niebezpieczeństw i złych decyzji.

To prawda, uczymy się na błędach, lepiej jednak, żeby ta nauka nie kosztowała nas zbyt drogo.

Dziękuję, nie tędy

Naiwność to okłamywanie samego siebie, przeciwieństwo samoświadomości. Ile razy, po fakcie, docierało do was, że od początku czuliście, że tak to się skończy? Jak wielu klęsk, udałoby się uniknąć, gdyby tylko zareagować na tę pierwszą, małą czerwoną lampkę, która wysyłała sygnał:  “uważaj”?

Mamy rozum, mamy zmysły. Mamy wszytko to, czego nam potrzeba, aby mądrze, sensownie żyć.

Naiwność to wymówka, tak samo jak łatwowierność. Dostęp do wiedzy o tym, co będzie, wcale nie wymaga astronomicznych przepowiedni. Nie trzeba w tym celu czytać horoskopów ani patrzeć w rozgwieżdżone niebo. Wystarczy używać tego, co wszyscy mamy. Oczu, uszu, głowy i serca.

Zobaczyć, poczuć i usłyszeć, co jest dla nas dobre, a co nie. A potem za tym pójść. Tak po prostu.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy