W dzisiejszych czasach w krajach, które nie są objęte konfliktem zbrojnym, śmierć nie jest oswojona. Niektórym przypomina o swoim istnieniu zaledwie raz w roku, podczas obchodzenia Wszystkich Świętych, gdy tradycyjnie odwiedza się groby bliskich i dalekich krewnych. Jest to czas refleksji nad kruchością życia, rozmów o przyczynach i okolicznościach śmierci. Na co dzień jednak śmierć jest daleko od życia. Umiera się przecież w szpitalach, zakładach opieki, w większości regionów kraju odchodzi się od czuwania nad zmarłym w domu, a przygotowaniem do pogrzebu zajmują się wyspecjalizowane firmy. Śmierci nie widać na ulicach, łatwo więc o niej zapomnieć i odzwyczaić się od jej istnienia. Kiedy dotyka nas osobiście jej moc, często jesteśmy bezradni.

Doświadczenie śmierci wśród rodziny czy najbliższego kręgu znajomych powoduje niezwykły wewnętrzny ból, który manifestuje się zarówno w sferze emocjonalnej, jak i poznawczej. Żałobnicy doświadczają wielu trudności, przede wszystkim związanych z poczuciem pustki, głębokiego smutku i rozżalenia. Pojawiają się nieprzespane noce, a za nimi zmęczenie i przygnębienie. Łatwo zapomina się o najprostszych rzeczach. Ludzie, którzy doświadczają straty stają się rozkojarzeni, drażliwi, planowanie przychodzi im z dużą trudnością. Niektórzy jednak, by zagłuszyć ból, rzucają się w wir pracy. Robią wszystko, by odsunąć od siebie nieprzyjemne odczucia, wszystkie swoje zasoby przerzucają na inną sferę życia, by odciąć się od emocji. Jest to strategia, która pomaga, ale krótkoterminowo. Po czasie smutek powraca, a ból się odradza. Każdą żałobę trzeba przejść, zrozumieć swoje emocje, pozwolić się im uwolnić, wypłakać, wygadać. Po prostu oczyścić.

5 faz przechodzenia żałoby

Najbardziej znanym opisem procesu pożegnania ze zmarłym jest 5 faz przechodzenia żałoby według dr Kubler-Ross. Ta amerykańska lekarka, autorka książki Rozmowy o umieraniu opisuje psychologiczne etapy godzenia się ze śmiercią pacjentów, którzy otrzymują informacje o nieuleczalności ich choroby. Jednocześnie przez takie same fazy przechodzą osoby, które doświadczyły straty. Nie chodzi tylko o śmierć wśród najbliższych, ale też rozstanie, rozwód albo rezygnacja z jakiejś idei bądź działania, do którego byliśmy bardzo przywiązani.

Intensywność emocji i czas trwania godzenia się z nowym stanem rzeczy zależy od siły wcześniejszego związania, a także tego, jak bardzo nieoczekiwane było wydarzenie. Jeśli śmierć nadeszła bardzo zaskakująco i dotyczyła bliższej osoby, to odczucie straty jest intensywniejsze, a czas przeżywania żałoby dłuższy. Zwyczajowo w Polsce przyjmuje się opłakiwanie zmarłego przez rok od jego śmierci, w przypadku najbliższych, nosimy czarne stroje albo jakieś czarne elementy. Czas ten jednak zależny jest przede wszystkim od tradycji i tak przykładowo: w judaizmie przez tydzień po odejściu członka rodziny najbliżsi nie myją się, nie zmieniają odzieży; w Iranie natomiast kolorem żałobnym jest niebieski. Niezależnie jednak, jakie kulturowe tropy są zewnętrznym wyznacznikiem pożegnania zmarłego, to w sferze emocjonalnej doświadczenie straty jest bardzo podobne.

Faza pierwsza

W fazie pierwszej, tuż po otrzymaniu wiadomości o śmierci następuje zaprzeczanie i niedowierzanie. Informacja ta jest tak trudna do przyjęcia, że naturalnym procesem obronnym jest brak wiary w jej prawdziwość i chociaż na gruncie intelektualnym jest zrozumienie wydarzenia, to jednak emocjonalnie nie zostaje ona poddana refleksji. Faza ta wiąże się z pozostawaniem w szoku, a do wyjścia z niego zwyczajnie potrzeba czasu.

Faza druga

W fazie drugiej, po przyjęciu wiadomości o stracie, w sferze emocjonalnej zaczyna dominować gniew. Może on być skierowany do losu, Boga, ale też osób, które przekazały wiadomość o stracie. Jest to reakcja, która jeśli tylko pozwolimy na jej ekspresje szybko mija, jednak warto pamiętać, że nie jest to przyzwolenie na agresję wobec innych. Gniew wiąże się w tym przypadku z niezgodą na zastaną sytuację, jest buntem przeciw niej.

Faza trzecia

Kolejnym etapem jest negocjacja, gdybanie, zastanawianie się nad alternatywnymi scenariuszami. Pytaniem siebie, czy gdybyśmy postąpili inaczej to moglibyśmy coś zmienić. Jest to czas, w którym dochodzi do zrozumienia nieodwracalności sytuacji i próby złożenia osobistego świata na powrót w całość, ale też zaakceptowania bezsilności.

Faza czwarta

Kolejno przychodzi czas depresji, przytłoczenia, smutku i bólu. Jest to bardzo trudny etap i ważne, by podczas niego nie wycofywać się z kontaktów społecznych, nie poddawać tylko negatywnym emocjom, ale próbować szukać równowagi między żałobą a życiem. Faza ta też może prowokować do poszukiwania znieczulaczy w postaci alkoholu, narkotyków. Należy pamiętać, że ból minie, ale musimy go poczuć i przez jakiś czas z nim przebywać, by móc się od niego uwolnić. Jeśli czujemy, że w tej fazie emocje są dla nas za silne to możemy zwrócić się po poradę do specjalisty i razem z nim zadecydować o ewentualnym farmakologicznym wsparciu.

Faza piąta

Ostatnia faza żałoby to akceptacja, jest to czas powrotu do codzienności i pogodzenia się ze stratą.

Opisane etapy każdy przechodzi w różnym tempie, niektórzy wracają do faz poprzednich, inni są w nich tylko raz. Przejście przez tak poważny kryzys ma zindywidualizowany przebieg. Zakłada się, że proces ten potrafi trwać do roku i nadal być naturalną, zdrową odpowiedzią na stratę, jednak bywa i tak, że żałoba przechodzi w depresję, a wtedy samemu jest już bardzo trudno sobie z nią poradzić.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy