20 Cze

Jak uprzyjemnić pracę w domu (i nie tylko)?

To już będą jakieś cztery lata, od momentu gdy moje łóżko i miejsce pracy zaczęło dzielić jakieś pięć metrów w linii prostej. Przez ten czas wypróbowałem chyba setki rozmaitych sposobów na to, by siadając do komputera zająć się czymś konkretnym. Kilka z nich zupełnie się nie sprawdziło, inne uległy modyfikacji, część stosuję po dziś dzień w niezmienionej formie.

Dziś chcę pokazać Wam kilka pomysłów (testowanych oczywiście na sobie, więc macie jako taką gwarancję ich działania), jak sprawić, żeby nawet praca w domu (a także w biurze) była przyjemniejsza i wydajniejsza.

 Osobne miejsce do pracy

Mówią o tym chyba wszyscy specjaliści od poprawy wydajności. Sam prawdę mówiąc nie bardzo wierzyłem w taki trik do momentu, aż nie zacząłem go stosować. Wybrałem wygodne biurko, ustawiłem je w dogodnym miejscu i obiecałem sobie, że jeśli przy nim siedzę, to zajmuję się tylko sprawami zawodowymi.

Mam ochotę na sesję z Facebookiem? Ktoś podesłał mi link do filmiku z uroczymi kociętami? Przenoszę się na kanapę, fotel, albo dowolne inne miejsce. Byleby nie tkwić wtedy przy biurku. Biorę ze sobą laptopa, albo zmieniam go na tablet. Wykształciłem sobie tym sposobem w podświadomości skojarzenia z miejscem, w którym się aktualnie znajduję. Biurko = praca. Kanapa = relaks. Proste.

Lista zadań w widocznym miejscu

Drugim ważnym elementem, który w moim przypadku wpłynął na poprawę wydajności i przyjemności pracy w domu była wspomniana już w poprzednim wpisie lista zadań – element niezbędny do stworzenia kolejki spraw do załatwienia. U mnie zawsze leży w widocznym miejscu, po prawej stronie komputera. Wraz z nieodzownym długopisem, pozwalając szybko coś dopisać, skreślić, przesunąć, itp.

Kładąc listę w zasięgu wzroku mam zawsze możliwość szybkiego rzucenia okiem na kolejne zadania, dzięki temu niemalże z miejsca mogę się wziąć za kolejny punkt.

Porządek na biurku

Gdzieś słyszałem, że podobno bałagan w miejscu pracy jest domeną geniuszy. Może i tkwi w tym jakieś ziarno prawdy, ale na mnie widok nieuporządkowanej sterty papierów działa demotywująco (albo po prostu nie należę do geniuszy, co jest dość przerażającą myślą i nigdy nie wypowiem jej głośno).

Moje biurko zostało więc uprzątnięte najlepiej, jak to tylko było możliwe. W momencie pisania tego tekstu na blacie znajdują się tylko: lampka, komputer, notes z listą zadań, długopis, kubek na przybory do pisania i kubek zielonej herbaty. Wszystko inne leży poza zasięgiem wzroku: w szufladach lub na półkach. Dzięki temu nie muszę przebijać się przez stos materiałów, gdy chcę zabrać się za kolejny punkt dziennego planu.

Brak rozpraszaczy

Ten punkt wiąże się nieco z poprzednim. Głównie dlatego, że aby poprawić przyjemność pracy w domu z biurka i jego okolic usunąłem wszystkie przeszkadzajki. Nie mam zdjęć w ramkach, śmiesznych figurek, książek niezwiązanych z zawodem i innych tego typu rozpraszaczy. Nawet tapeta na pulpicie komputera to proste ciemne tło i duży, wyraźny napis „Do your work. Don’t be stupid”.

Żadne tam fotki dziewczyn, kotków, znajomych, ulubionych samochodów, albo włoskich krajobrazów. Jest czysto (nawet pliki poupychałem w odpowiednich folderach nie pozwalając żadnemu zalegać samodzielnie), schludnie i nic nie odrywa mnie od zadań.

BONUS: Tip dla nocnych marków, którzy chcą pracować w dzień

Na sam koniec zostawiłem mały bonus dla osób, które (podobnie jak ja) lubią pracować po zachodzie słońca. Czasami taką pracę można pogodzić z życiem prywatnym, czasami jest to niewykonalne (wiecie, romantyczne wieczory we dwoje nie współgrają z garbieniem się przy zleceniach). Żeby więc nie robić sobie zaległości i nie zarywać nocek stosuję jeden sprawny patent: robię sobie wieczór w środku dnia.

W oknach powiesiłem grube, ciemne rolety, które zasuwam gdy biorę się do pracy. Potem zapalam lampkę, co dodatkowo potęguje efekt „wieczorowej pory”. Mózg przestawia się automatycznie i mogę bez problemu siedzieć nad kolejnymi zadaniami.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy