01 Lip

Czy podjąć ryzyko i zmienić pracę?

W trakcie ostatniego służbowego pobytu w jednym z tropikalnych krajów zdarzył mi się dzień bez wody. Bycie spragnionym w gorącym klimacie nie jest łatwą sytuacją. Woda nie tylko zaspokaja potrzebę uzupełnienia płynów w organizmie, ale przy wysokich temperaturach jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania.

Tamtego dnia kończyłam pobyt na jednym z uniwersytetów malezyjskich, skąd miałam przedostać się na pobliską wyspę leżącą w odległości 3,5 godziny jazdy lądem i wodą. Zawsze miałam przy sobie wodę. Wtedy akurat nie miałam żadnej butelki, licząc, że kupię coś do picia w ciągu dnia w sklepie na kampusie. Niestety napięty grafik mi to uniemożliwił. Myślałam, że będę mieć okazję zaspokoić pragnienie na zbliżającym się oficjalnym przyjęciu, ale na miejscu jedyna woda jaka była, pochodziła z kranu (w tym kraju wiele osób pije wodę z kranu, ale dla Europejczyka nie jest to zalecane). Po spróbowaniu jej zdecydowałam, że nie chcę mieć problemów żołądkowych. Była szansa, ale z rozsądku zrezygnowałam. Po godzinie był mini bankiet, na którym podawano tylko kawę. Skorzystałam, ale po niej moje pragnienie tylko się wzmogło. Zbliżał się czas wyjazdu. W końcu znalazłam się na dużym dworcu z różnymi sklepikami. Kolejki przy każdym spożywczym kiosku, sprawiły, że zdecydowałam, iż najpierw kupię bilet, a potem stanę w kolejce po wodę. Niestety okazało się, że za minutę odjeżdża mój autobus, a następny będzie za 3 godziny. Może udałoby mi się chwycić szybko jedną butelkę, ale bałam się, że autokar odjedzie beze mnie. Podróż miała trwać 1,5 godziny przedłużyła się jednak do 2,5 godzin. Zaczęłam tracić siły z odwodnienia.

Wyobraźmy sobie, że wodą jest z nasze spełnione życie zawodowe. Praca, jaką wykonujemy ma nie tylko zapewniać nam dochody w celu przeżycia, ale także powinna być zgodna z naszymi zdolnościami i pasjami, abyśmy zachowali wewnętrzną równowagę.

Historia z wodą ilustruje nam, jak wiele na swojej drodze napotykamy szans, aby zmienić coś w życiu zawodowym, ale z różnych powodów nie korzystamy z tych możliwości. Czasem przeszkadzają nam w tym bieżące obowiązki, innym razem pilne sytuacje, na które nie mamy wpływu, ale często nie podejmujemy wyzwania, gdyż boimy się zaryzykować lub czujemy zobowiązanie wobec osób towarzyszących nam w naszej bieżącej ścieżce kariery.

A co, gdyby w mojej historii na przyjęciu poprosić o wodę butelkowaną? Albo poprosić kierowcę, żeby zaczekał jeszcze minutę przed odjazdem? W tych wszystkich sytuacjach, w których wydawało się, że ma innego rozwiązania, zawsze czaił się ułamek szansy na zaspokojenie pragnienia.

Tak samo jest z naszą upragnioną pracą. Tkwimy latami w miejscach, które osłabiają nas – nasz organizm, naszą psychikę, nasze talenty. Nie chcemy ryzykować czekania na kolejny autobus czy prom, ale przecież jest ten kolejny, późniejszy kurs. Brak działania często jest wynikiem pragnienia wygody, zachowania bezpieczeństwa, chęci akceptacji otoczenia. Kieruje nami strach przed utratą czegoś, co mamy już w garści, nie myśląc o tym, co więcej moglibyśmy zyskać.

Gdybym zemdlała w podróży z wycieńczenia i całkowitego odwodnienia, cały wyjazd skończyłby się dla mnie znacznie gorzej niż gdyby przyszło mi czekać na następny autobus.

Gdy raz jeszcze przyjdzie czas na Twoją decyzję, pomyśl, czy tracąc trochę – nie zyskujesz więcej? Czy podejmując ryzyko zmiany pracy z wygodnej na bardziej ryzykowną, ale spełniającą również Twoje pasje i talenty, nie osiągniesz satysfakcji, uznania i samorealizacji? Pomyśl o tym, gdy będziesz bardzo spragniony, być może w pewien upalny dzień, niekoniecznie w egzotycznym kraju…

Facebook Comments

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy