14 Wrz

Jesień – najpiękniejsza pora roku

Gdy piszę te słowa, mamy początek września. Pogoda za oknem, jak na wczesnojesienny miesiąc, przypomina raczej środek wakacji. Mimo wszystko jesień nadchodzi coraz dłuższymi krokami. I nie ma jak przed nią uciec.

Na szczęście. Przynajmniej dla mnie.

Dlatego, że właśnie jesień to moja ulubiona pora roku. I zawsze z utęsknieniem czekam na jej przyjście. Mam ku temu kilka powodów.

Idealna temperatura

Jesień to czas idealnych temperatur. Takich oscylujących w granicach 15-20 stopni. Nie na tyle niskich, żeby wymuszać grube płaszcze i swetry, nie na tyle wysokich, by chronić się przed słońcem w każdym skrawku cienia.

To taka pora, gdy można wyjść na spacer w cienkiej kurtce nie oblewając się przy tym potem ani nie przemarzając na kość. To czas, gdy wciąż dobrze widziane jest wyjście na lody, jak i gorącą kawę.

Kolory

Nie na darmo przyjęło się mówić „złota polska jesień”. Jest to bowiem ten moment roku, gdy natura pokazuje swoje najpiękniejsze barwy. Zielony, owszem, wygląda ładnie i prezentuje się odpowiednio szykownie, ale zielone liście nie robią dziś takiego wrażenia, jak te złoto-czerwone.

Może dlatego, że widujemy je zdecydowanie częściej. Od pierwszego pojawienia się wczesną wiosną, aż po schyłek lata towarzyszą nam każdego dnia. A czerwień i złoto pojawiają się tylko na chwilę. Oraz mają w sobie to coś: pewien poziom ekskluzywności zarezerwowany tylko dla jednego okresu w całym roku.

Gorąca herbata i książka (plus ewentualnie deszcz)

Bardzo często piszę o czytaniu, ale tak to już jest u osoby, która każdego roku jest w stanie przepuścić przez siebie nawet kilkadziesiąt książek. I powiem Wam, że największa częstotliwość ich pochłaniania przypada właśnie na jesienne wieczory. Na czas, gdy dni stają się coraz krótsze, a pojawiający się mrok skutecznie buduje klimat potrzebny do wyłożenia się na kanapie z kolejnym tytułem.

Nie zapominajmy również o herbacie. Aromatycznej, rozgrzewającej, stanowiącej idealne uzupełnienie wieczoru spędzanego w wykreowanych przez pisarską wyobraźnię światach.

W nawiasie dodałem też deszcz – jeden z podstawowych elementów jesiennego krajobrazu w Polsce. On również, mimo że dość męczący dla osób przebywających na zewnątrz, ma znaczący wpływ na klimat wrześniowych, październikowych i listopadowych wieczorów. Pod warunkiem, że siedzimy we własnym domu, słysząc jedynie szum bijących o okna kropel.

(W każdej innej sytuacji deszcz jest złem wcielonym i nie powinno się go lubić!)

Jesień ma w sobie coś magicznego

Jeśli myślę o jesieni, robię to za pomocą odniesień przedstawionych powyżej. Pora ta jest dla mnie doskonałym czasem na zwolnienie po intensywnym i aktywnym lecie, czymś w rodzaju długiej, przyjemniej drogi hamowania przed zbliżającą się zimą.

Gdybym mógł żyć w świecie idealnym, prawdopodobnie jesień trwałaby tam cały rok. Pod warunkiem, że byłaby słoneczna. Wtedy czułbym się jak w raju.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy