… nie najem się tak na święta. Powtarzam to sobie co roku gdzieś w okolicach 28-go grudnia. Co roku również, gdy nadchodzi kolejna Wigilia zapominam w magiczny sposób, co też sobie ustalałem niemal 365 dni wcześniej. Podobnie jest w wielu innych sytuacjach życiowych.

Już nigdy więcej…

… nie wezmę do ust alkoholu. Moje przekrwione oczy nigdy jeszcze nie były tak prawdomówne. Gdyby podłączyć mnie do wykrywacza kłamstw, skubaństwo nawet by nie drgnęło – tak mocno jestem w stanie uwierzyć w to, co wyschnięte usta próbują wyszeptać bolącej głowie.

A potem przychodzi cudowne ozdrowienie i wraz z ciężkim kacem znika również postanowienie poprawy. Do następnej imprezy, gdy budząc się dzień po z pustynią w ustach nagle przypominam sobie o przyrzeczeniach składanych setki ostatnich razy temu.

Już nigdy więcej…

… nie wydam kasy na głupoty. Przecież karta kredytowa sama się nie spłaci. Nie potrzebuję przecież kolejnej pary jeansów. Ani koszulki, którą kupiłem ostatnio, a do której muszę zrzucić co najmniej dziesięć kilogramów nadmiarowego dobra z brzucha.

Nie potrzebuję też nowego telewizora, telefonu, elektrycznej szczoteczki do zębów… o patrzcie, kolejna promocja! Ka-ching!

Już nigdy więcej…

… nie dam sobie dowalić dodatkowej roboty. Też mam życie, chcę odpocząć, wyjechać gdzieś na weekend. Albo w ogóle wziąć dwa tygodnie urlopu i zapomnieć o bożym świecie. W końcu zaharowuję się w tej firmie na śmierć i też mi się coś od życia należy, prawda?

Tylko skończę ten projekt. Dobrze szefie, następny też. Aha, tak, mogę przyjść w weekend. Nie ma problemu.

Już nigdy więcej…

… nie umówię się z kobietą, która ma tatuaże, przeklina, pali i pije więcej ode mnie. Ostatni związek zszargał mi nerwy dokumentnie. Tylko najlepsi kumple wiedzą dobrze jak – w końcu wyciągali mnie z dołka długie tygodnie. Chcę poszukać prawdziwej miłości, kogoś, przy kim będę zasypiał i budził się każdego ranka szczęśliwy, że mogę dzielić życie z osobą wyjątkową…

Cześć, jestem Radek. Fajne tatuaże. Bolało jak je robiłaś? Nie?Ostra z ciebie dziewczyna, napijemy się czegoś?

Już nigdy więcej…

… nie umówię się z nim na piwo. Nie dość, że ma problemy z higieną, to jeszcze jego dowcipy są totalnie nieśmieszne. Gość wygląda jak menel, pachnie zresztą podobnie. Jego sweter był prawdopodobnie niemym świadkiem wszystkich ważniejszych wydarzeń historycznych od Powstania Wielkopolskiego, a zarost niebezpiecznie przypomina trafiony piorunem krzak agrestu.

No hej stary! Dobrze cię widzieć! Wychylimy po browarku?

Może kiedyś…

… uda mi się dochować jednego z „jużnigdywięcejów”. Może.

A może siłą przyzwyczajenia, słysząc gdzieś tam w głębi głowy chichot ewolucji, znów coś sobie obiecam, aby w następnej sekundzie wpakować się dokładnie w identyczną sytuację, której starałem się uniknąć.

Człowiek ma bowiem tendencję do popełniania stale tych samych, głupich błędów. I choćby nie wiem jak się starał, raczej średnio wychodzi mu wprowadzanie zmian w życiu.

A może się mylę?

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy