Chyba wszyscy wiedzą, że aktywność zawodowa przy pracy umysłowej może mieć zgubny wpływ na figurę. Siedzący tryb pracy, częstokroć oszukiwanie głodu słodkimi batonami i kawą, bezwartościowa odżywczo energia z pożywienia, toksyny z gotowych produktów.

Wydaje się nam wtedy, że tak niewiele jemy – a niechcianego tłuszczyku wciąż przybywa. Podobny problem mają biurowi „anorektycy”, którzy w ogóle nie spożywają posiłków w pracy, zaspokajając głód kawą lub – co gorsza – papierosem. I również tyją, bo organizm odbiera brak pożywienia w określonym czasie jako „kryzys” i odkłada tłuszcz na zapas, spowalniając przemianę materii.
Zatem czy warto poprosić szefa o kilkadziesiąt minut przerwy kosztem wydłużenia dziennego czasu pracy i wybrać się na lunch do miasta? Czy lepiej zjeść cokolwiek, np. domową kanapkę lub chińszczyznę z cateringu w biurowej „kuchence”?
Choć nie jest to u nas tak popularne jak w Stanach Zjednoczonych czy krajach Zachodu, coraz więcej firm pozwala swoim pracownikom na przerwę w trakcie pracy, i to spędzoną poza biurem. W dużych przedsiębiorstwach to element „ładu korporacyjnego”, wzbogacającego życie firmowe. Mniejsze firmy również chętniej w ostatnim czasie decydują się na takie ustępstwa, doskonale zdając sobie sprawę z tego, jak dobrze wpływa to na wydajność pracowników.
Jakie zatem możemy uzyskać profity, a jakie są wady z „biurowego” i pozabiurowego posiłku? Oto subiektywne zestawienie.

1. Przerwa na lunch pozwala zregenerować siły, oderwać wzrok od dokumentów i komputera. Jeśli decydujemy się opuścić biuro i poszukać czegoś pysznego „na mieście”, mamy szansę wykonać kilkaset zdrowych kroków i zaczerpnąć świeżego powietrza, przebywając z dala od biurowej klimatyzacji czy ogrzewania. Z kolei w biurze, nawet w przygotowanym do tego pomieszczeniu, wciąż będziemy „w pracy”, co odpowiednio zinterpretuje nasz mózg, nie odpoczywając dostatecznie szybko.

2. Inaczej rozmawia się z kolegami w biurze, inaczej poza nim – to szansa, by się lepiej poznać, wesoło poplotkować, oderwać się od monotonnej pracy, nawiązać cenne zawodowo kontakty. Pracownicy, którzy spędzają ze sobą czas poza pracą, bardziej się lubią, szanują i chętniej sobie pomagają. Nasz umysł również w takich chwilach doskonale ładuje swoje baterie. W biurze wciąż podświadomie będziemy „na wyciągnięcie ręki” szefa, myślami pogrążeni w zadaniach do wykonania.

3. Dekoncentracja w trakcie lunchu i odwrócenie uwagi od zadania, które mamy wykonać, częstokroć po powrocie za biurko pozwala szybciej znaleźć rozwiązanie. Dlatego lunch poza biurem tutaj również wygrywa z kanapką i kawą w pracy. Po zjedzeniu pożywnego posiłku w gronie sympatycznych kolegów zwiększamy dystans do postawionego przed nami problemu, dzięki czemu łatwiej i szybciej będzie nam go rozwiązać po powrocie za biurko.

4. W porze lunchu, co zostało naukowo udowodnione, nasza sprawność umysłowa maleje, słabnie energia i zdolność koncentracji. Dlatego odpoczynek i dostarczenie organizmowi pożywienia w tym czasie pozwalają zwiększyć naszą wydajność w dalszej części dnia. Uwaga, z kolei przejedzenie wywoła senność i odwrotny do pożądanego efekt.

5. Coraz więcej restauracji przygotowuje swoje menu zgodnie z zapotrzebowaniem rynku – „lunch menu”, czyli gotowe zestawy dań w atrakcyjnej cenie, wydawane w określonych godzinach. Ale ta atrakcyjna cena może kryć w sobie stary tłuszcz, na którym smażono potrawę, podłej jakości warzywa i typowe zapychacze – mączne makarony, ziemniaki, bezwartościowe wielocukry. Zdrowa kanapka lub pełnowartościowy posiłek przygotowane w domu i przyniesione do pracy to chyba w tym wypadku jednak najlepsze rozwiązanie. Na rynku są już tysiące lunch boxów, specjalnych opakowań na nasze przekąski (w tym również zupy), w których bezpiecznie przetransportujemy posiłek do miejsca pracy.

6. Jedzenie „na mieście” to zawsze większy wydatek niż posiłek przygotowany własnoręcznie i przyniesiony do pracy. Prawidłowy lunch powinien zawierać w połowie warzywa oraz 1/4 białek i węglowodanów. Własnoręcznie przygotowane jedzenie do pracy może rocznie dać nam od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych oszczędności. I o wiele więcej zdrowia niż restauracyjne przekąski.

Zapraszamy do dyskusji – co jecie i gdzie w trakcie dnia pracy?

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy