16 Maj

Gdyby tak zacząć od filozofii i zapytać wzorem wielkich myślicieli: co było pierwsze: pesymizm, czy optymizm, pewnie skończyłoby się jak w przypadku jajka i kury. W gruncie rzeczy właściwie nie wiadomo. Optymizm, który kojarzy się potocznie z pewną nonszalancją wobec życia i jego różnych przejawów, wcale nie jest oczywisty, a i pesymizm, czyli czarnowidztwo, nie wydaje się być prawdziwą ludzką naturą.

Biologia kontra życie

Faktem jest, że biologicznie, po przodkach, mamy pewną predyspozycję do tego, aby widzieć rzeczy gorzej niż się w rzeczywistości przedstawiają. Operując pewnym uproszczeniem, można powiedzieć, że gadzia część naszego mózgu, która ciągle stanowi element naszego rozbudowanego umysłu, ma za zadanie chronić nas przed niebezpieczeństwami. To ona sprawia, że nasz strach ma wielkie oczy. To ona podpowiada: „nie idź”, „nie rób”, „uważaj”, „nie wiadomo, co z tego będzie”.

Na szczęście, jesteśmy też wyposażeni w pewną przydatną, analityczną umiejętność dyskutowania z własnym pesymizmem i wychodzenia naprzeciw optymizmowi. Kwestionowania tych wszystkich „nie idź”, „nie rób” i „uważaj”.

Po co? Aby naprawdę żyć, a nie tylko się bać.

Między strachem a odwagą

Strach, o ile służy ochronie naszego życia i zdrowia jest cennym, ewolucyjnym mechanizmem, który pozwala nam zachować zdrowie i dzięki któremu udało nam się nie tylko spektakularnie przetrwać, ale i rozwinąć nadzwyczajnie nasze gatunkowe predyspozycje. Jednak strach nadużywany, strach, który panuje nad nami, zatrzymuje nas w miejscu i nie pozwala czerpać z życia radości, rozwijać się, osiągać zamierzonych celów.

Jeśli nie opanujemy własnego pesymizmu, jeśli spędzimy dni i lata na dyskusji ze strachem i obawami, z dużym prawdopodobieństwem nie osiągniemy nigdy upragnionej harmonii, nie zdołamy pokonać własnych słabości, nie dojdziemy tam, gdzie zamierzamy.

To nie my będziemy mieć stracha – to strach będzie miał nas. I zrobi z nami co zechce.

Różnica

Podobno różnica między człowiekiem odważnym a człowiekiem strachliwym jest tylko jedna. Obaj się boją. Tylko pierwszy działa mimo strachu, a drugi, boi się i nic z tym nie robi.

Tak jak wyolbrzymiamy przeszkody, poddając się pesymistycznym scenariuszom, tak samo możemy odrobinę koloryzować nasze szanse, czy wybielać strachy, kierując się  optymizmem.

Z takim nastawieniem żyje się o wiele lżej. Nie dlatego, że nagle wszelkie przeszkody przestają istnieć, ale dlatego, że buduje ono nasze własne, wewnętrzne poczucie kompetencji. Dzięki niemu wiemy, że bez względu na to, jak potoczą się nasze sprawy, jesteśmy w stanie poradzić sobie w wielu sytuacjach. I stanąć naprzeciw strachom, które nie raz i nie dwa, okażą się niczym więcej, tylko mirażem, utkanym z mgły myśli. Wystarczy dmuchnąć, wystarczy się uśmiechnąć i już ich nie ma.

Kiedy strachy opadną, zostaje życie. Piękne, różnorodne i pełne szans na to, aby dobrze je przeżyć.

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy