14 Paź

Negocjacje z szefem – trudny temat podwyżek

Jesienne miesiące to dobry czas na rozmowy o podwyżce, gdyż większość firm i instytucji planuje wówczas budżet na następny rok.

Jednak jak wynika z niedawno przeprowadzonego raportu na zlecenie portalu Pracuj.pl, prawie połowa pracujących Polaków (48 %) nigdy nie uczestniczyła w rozmowie o podwyżce! W grupie tych, którzy odważyli się z własnej inicjatywy porozmawiać o wzroście wynagrodzenia (38% ankietowanych) przeważają młode osoby oraz mężczyźni. Wyniki wspomnianego raportu pokazują, że podstawowym argumentem jaki używamy przy negocjacjach swojej pensji są powody zawodowe, a bardzo rzadko kwestie związane z życiem prywatnym. Oczywiście pracodawca to nie instytucja charytatywna i nie ma obowiązku finansować wyprawki dla naszego dziecka, jednak mądry szef wie, że na naszą wydajność w pracy wpływa całokształt sytuacji z obu sfer życiowych potrzebnych do zachowania pełnej równowagi. Jeśli planujemy zakup mieszkania na kredyt i wiemy, że obecna pensja nie pokryje kosztów związanych ze spłatami rat i życiem codziennym jest to wystarczający ważny powód, aby zainicjować rozmowę o zarobkach z przełożonym.

Niezależnie od przyczyny, która motywuje nami, aby podjąć trudną rozmowę o naszej pensji, należy się do niej dobrze przygotować, i psychicznie i merytorycznie. Trzeba też przeanalizować sytuację, w jakiej znajduje się nasza firma. Nigdy rozmów o podwyżce nie należy rozpoczynać przypadkowo, bo temat łatwo może się rozwiać. Nie idźmy też do szefa, gdy jesteśmy w złym humorze, a szczególnie gdy znajdujemy się pod wpływem złości. Zanim podejmiemy rozmowy warto wypisać sobie na kartce odpowiedzi na poniższe pytania.

  1. Jak długo pracuję w danym miejscu?
  2. Czy inne osoby na podobnym stanowisku zarabiają w naszej firmie więcej niż ja? (Jeśli te same stanowiska na rynku są wyżej wyceniane, to można pomyśleć o ewentualnej zmianie pracy.)
  3. Czy mam stanowisko specjalisty czy pracownika szeregowego?
  4. Czy szef wykazywał zadowolenie z mojej dotychczasowej pracy? Jeśli tak, to jakich argumentów używał? My wówczas możemy je przytoczyć podczas rozmowy.
  5. Czy jest jakaś zmiana w moim życiu prywatnym, w związku z którą potrzebne mi są dodatkowe fundusze, takie jak narodziny dziecka, zmiana mieszkania, choroba członka rodziny?
  6. Czy mogę w razie odmowy zasugerować inne rekompensaty zamiast dodatku do pensji, np. służbowy laptop, telefon, samochód/rozliczanie benzyny, zasponsorowanie przez firmę studiów podyplomowych, szkolenia lub kursu językowego?

Jeśli już sami siebie przekonaliśmy, że zasługujemy na podniesienie nam pensji, postarajmy się o umówienie z szefem na spotkanie. Na pewno nie warto tego planować na poniedziałek rano, ani piątek po południu. Przypomnijmy sobie o zwyczajach szefa, sekretarkę zapytajmy o grafik na bieżący i następny tydzień, aby mieć świadomość czy akurat nie będzie w tym czasie trudnych negocjacji, które osłabią uwagę przełożonego.

Gdy już znajdziemy się w gabinecie szefa, nie sprawiajmy wrażenia zalęknionych czy wycofanych. Należy zachować wyważoną postawę pomiędzy strachem a zuchwałością. Zbyt bojowe nastawienie może źle rozmówcę do nas nastawić.

Uśmiech i łagodne gesty ciała pomogą nam stworzyć atmosferę zaufania. Wiadomo, że najtrudniej jest zacząć, więc pierwsze zdania możemy sobie nawet przećwiczyć przed lustrem lud domownikami. Jeśli zostaniemy zapytani z czym przychodzimy, nie fundujmy od razu informacji pod hasłem „podwyżka”. Lepiej jest rozpocząć od zdania w stylu anegdoty, np. „Ostatnio uświadomiłam sobie, że pracujemy razem już 5 lat” albo „W miniony weekend podliczyłam, że mam na swoim koncie 10 udanych projektów”. Przekażmy informację, która usytuuje nas w bezpiecznej i stabilnej pozycji – pozycji kogoś, dzięki komu firma dobrze prosperuje. Następnie możemy nawet wyjąć kartkę z analizą naszych obowiązków, pełnionych funkcji, aby przedstawić ją przełożonemu. Mimo, że wydaje nam się, że szef powinien już to wiedzieć, często nasze zasługi są zapominane, gdyż to co rzuca się w oczy i utrwala w pamięci ludzkiej, to porażki, jak to potwierdza stare przysłowie „sukces ma wiele matek”. Postarajmy się więc, aby wszystkie nasze mocne strony przywołać w rozmowie. Musi oczywiście wyjść to naturalnie, nie mechanicznie jak odczytywanie alfabetu. Po tym etapie spotkania można zapytać: „Czy jest Pan zadowolony z mojej pracy?”. Mało która osoba będzie chętna odpowiedzieć negatywnie na tak postawione pytanie w bezpośredniej rozmowie. Przełożony raczej postara się w miłej atmosferze o jakiś komplement lub żart. Wówczas można zdecydowanie, ale nadal z ciepłym uśmiechem poinformować, iż skoro i my uważamy, że jesteśmy potrzebni firmie i szef nie może na nas narzekać, a i firma nie przechodzi trudnego okresu, to jest to dobry moment, aby odpowiednio wynagrodzić dobrego pracownika w formie wyższego wynagrodzenia. Tak ujęte sedno sprawy może zniwelować ciężar jakim jest wygenerowanie dodatkowych kwot na podwyżkę. Często zdarza się, że  efekt nie będzie natychmiastowy, ale zrobiliśmy pierwszy krok do poprawy naszej sytuacji materialnej.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy