Jak myślisz, które uderzenie w golfową piłkę będzie skuteczniejsze? To, poprzedzone długą i żmudną analizą, czy to wykonane ot tak, po krótkim namyśle? A strzał z łuku? Kiedy strzała trafi bliżej środka tarczy? Doświadczenie i badania pokazują, że im bardziej zaprzątamy swój umysł myślami o porażce, im bardziej martwimy się, że nam nie wyjdzie, tym mocniej narażamy się na to czego się boimy. Dlaczego? Bo zmartwienia i zamartwianie się nigdzie, absolutnie nigdzie nie prowadzi.

W przypadku działań fizycznych, mamy tego świetne wytłumaczenie. Kiedy zaczynamy planować, analizować i skupiać się na szczegółowym planie wykonania rzutu, startu, czy trafienia piłką do kosza, w mózgu pojawiają się dodatkowe sygnały i upośledzają działanie naszej kory motorycznej. Można przyrównać je do muchy, która brzęczy za uchem. Niby nic, ale spróbuj się naprawdę skoncentrować. Dlatego automatyczne uderzenie, rzut będzie skuteczniejszy.  Wiedzą o tym świetnie sportowcy.

To co powinieneś przed nim zrobić, to oczyścić swój umysł. Pozbyć się tego co zbędne i rozpraszające. W przeciwnym razie, zamiast wykorzystać swój cały talent i umiejętności, będziesz odganiał natrętne myśli.

W nadmiarze szkodzi

Podobnie jest z innymi działaniami. Zbyt szczegółowe planowanie, rozważanie tysiąca możliwych wersji zdarzeń i zamartwianie się, że pomimo tego całego procesu i tak nam się nie uda, działa często jak samospełniająca się przepowiednia.

Zaburza za to działanie naturalnych regulatorów i zagłusza naszą intuicję. Nie wierzysz? Tak, ty też ją masz.

 

Niezbadane, ale odkryte

Trudno jednoznacznie określić to, czym jest intuicja, ale nie oznacza to wcale, że on nie istnieje. Jej możliwości zna każdy, kto chodź raz zdecydował się jej posłuchać.  Cichy głos w środku, czy po prostu przeczucie, które każe nam zrobić to czy tamto. Jeśli go nie posłuchamy, to z dużym prawdopodobieństwem stwierdzimy potem, że od początku wiedzieliśmy, co się zdarzy i wcale nie jesteśmy zaskoczeni, że się nam nie powiodło.

Zamiast analizować po raz dwusetny, zamiast się martwić tym, na co i tak do końca nigdy nie masz wpływu, zastanów się nad tym, co mówi ci twoja intuicja.

Nawet jeśli nie do końca rozszyfrujesz jej głos, będzie to działanie o wiele bardziej konstruktywne, niż mnożenie barier i przeszkód, które zaprojektuje twój martwiący się na zapas mózg.

 

Ale jak?

To prawda, czasami trudno przestać i zatrzymać galopujące orszaki słów.  Świetnie sprawdza się  tu aktywność fizyczna, a także.. medytacja.  Jeśli nauczysz się panować nad swoimi myślami, jeśli uspokoisz rozedrgane impulsy, które skaczą z neuronu na neuron, będzie ci znacznie łatwiej dociec tego, co naprawdę stoi za twoim strachem, odwagą i pragnieniem sukcesu.

Jak zacząć? Po prostu zacząć. Usiąść, pozwolić myślom płynąć i odpływać, obserwować jak chwila po chwili, towarzyszy nam coraz większy spokój.

Im więcej o sobie wiesz, tym bardziej sobie ufasz. A jeśli ufasz i wierzysz w siebie, wiesz także, że nawet jeśli tym razem coś się nie powiedzie, to zawsze można spróbować jeszcze raz.

Wbrew wszystkiemu, wbrew zmartwieniom.

One i tak ci nie pomogą.

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy