09 Lis

Nie masz czasu na czytanie? Czytaj w tramwaju!

Tramwaj - blaszana puszka na szynach. W zależności od dnia i godziny, mniej lub bardziej wypełniona pasażerami. I zazwyczaj nie zapewniająca żadnych luksusów ponad dach nad głową w czasie deszczu i szczelnie pozamykane okna podczas największych mrozów.

Poza tym, oprócz rzecz jasna możliwości szybszego przemieszczania się po mieście, nie daje nic więcej. Żadnej rozrywki, żadnego sposobu na rozwijanie jakichkolwiek umiejętności. No, chyba że mamy problemy z czytaniem i uważna lektura naklejek ostrzegawczych staje się swego rodzaju treningiem.

(Ale nie sądzę, żeby ten tekst czytały akurat osoby ledwie radzące sobie ze składaniem literek, prawda?)

Dlatego nasza w tym głowa, aby znaleźć w nim jakiekolwiek zajęcie. Mniejszy problem, jeśli kogoś bawi obserwowanie innych ludzi, lub mimowolne podsłuchiwanie rozmów telefonicznych. Ale co zrobić, gdy nawet podróżując po mieście nie mamy ochoty tracić czasu na siedzenie/stanie bezczynnie?

Zawsze można poczytać. W końcu w naszym rozbieganym świecie rzadko kiedy mamy czas na lekturę, a kilkadziesiąt minut spędzanych w komunikacji miejskiej każdego dnia to dostatecznie dużo czasu, żeby zaliczyć parę dodatkowych stron.

W wersji papierowej

Książki to bardzo popularny sposób na spędzenie każdej długości podróży. Wystarczy znaleźć w miarę wygodne miejsce (siedzące lub stojące – bez różnicy), wyciągnąć powieść z torby i zacząć czytać.

Jeszcze lepiej, gdy mamy dostęp do czytnika, gdzie pomieścimy setki różnych powieści i opowiadań. Albo elektroniczne wersje popularnych gazet i magazynów pozwalające nadgonić przed rozpoczęciem pracy wszystkie aktualne wydarzenia. Od biedy na takie urządzenie zgrać można również wszystkie notatki, które pozwolą wygodnie przygotować się do lekcji, albo przyswoić ostatnie kawałki wiedzy przed egzaminem na studiach.

Istnieje jednak poważny minus tego rozwiązania. Zaczytani w akcji lub próbując nauczyć się jakiejś wyjątkowo trudnej regułki możemy przegapić przystanek, na którym wysiadamy. I wierzcie mi, czasami nie jest to miłe.

W wersji dźwiękowej

Oczywiście, słuchanie muzyki jest jednym z najpopularniejszych sposobów na przetrwanie podróży tramwajem. Ale zamiast maglować na okrągło te same utwory do wypalenia pamięci odtwarzacza, może warto postawić na coś innego?

Na przykład książki w wersji audio, które doskonale sprawdzają się w każdej sytuacji. Wystarczy tylko zgrać pliki, włożyć słuchawki i wcisnąć „play”. A potem dzieje się magia.

W Polsce mamy mnóstwo możliwości, żeby kupić audiobooki każdego gatunku. Znajdziemy tu i fantastykę i powieść obyczajową. Ba, nawet niektóre tygodniki publikują swoje teksty pod postacią plików mp3, więc jeśli nie bawi nas gonienie wzrokiem literek w takt trzęsącego się tramwaju, o najnowszych wydarzeniach i opiniach możemy po prostu posłuchać.

Tramwaj jako czytelnia

Tramwaj to doskonałe miejsce do czytania. Wiem to, bo sprawdziłem takie rozwiązanie w praktyce setki razy. Podobnie jest zresztą z autobusami miejskimi. Wszystkie nowsze pojazdy komunikacji miejskiej dają dziś znacznie większy komfort podróży i możliwość wykorzystania tego czasu produktywnie.

Może i czasami trzęsie, może i tłok miejscami bywa nie do zniesienia. Ale często to właśnie te miejsca są jednymi z lepszych do nadgonienia zaległości książkowych.

Nie wiem, jak Wam, ale mnie byłoby żal nie wykorzystać takiej szansy.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy