28 Cze

Wielu z nas żyje pod dyktat tego, co powiedzą o nas inni. Przejmujemy się, trujemy, zaprzątamy sobie głowę tym, co pomyślą, jak zinterpretują, jak się do nas odniosą. Teoretycznie to, co wypada, już dawno przestało mieć znaczenie, ale wielu z nas ciągle boi się oceny, drży przed kompromitacją i kreuje swoją rzeczywistość bardziej na miarę cudzych oczekiwań niż własnych pragnień.

Wszystkim, którzy odnajdują się w pierwszym akapicie, mogę zadedykować pewną perską bajkę:  o ojcu, synu, i ośle.

Jak w bajce, jak w życiu

Pewnego razu, ci dwaj mężczyźni wybrali się na targ: obaj dosiedli osła i pojechali. Ludzie u bram, widząc ich, pomstowali na ciężki los zwierzęcia, które musi dźwigać na grzbiecie dwóch mężczyzn. Kto to widział tak męczyć biedaka – mówili pod nosem.  Następnym razem poszli pieszo, prowadząc osła za uzdę. Tym razem wzbudzili śmiech gapiów, no bo co to za zwyczaje, chodzić na własnych nogach, kiedy ma się do dyspozycji osła? Święta naiwności! W końcu od czego ma się zwierzęta pociągowe? Chyba nie od tego, żeby chodzić pieszo!  Przy kolejnej wyprawie, ojciec wsadził syna na grzbiet zwierzęcia, a sam szedł obok. Ciężkie od obelg oburzenie zawisło w powietrzu, gdy tylko przekroczyli bramę. Ojciec idzie pieszo, a syn jedzie jak panicz? Co za czasy! Co za obyczaje! Tydzień później to ojciec jechał, a syn szedł pieszo. Tym razem ludzie gadali, że stary nie ma serca dla dziecka. Siedzi rozparty jak basza, a chłopak musi znosić trudny podróży na własnych nogach.

Jaki morał z tej bajki, moi mili? Co sobie z niej dla siebie weźmiecie?

Ludziom nie dogodzisz, ludzie zawsze będą gadać. Powód znajdzie się i bez powodu. Etykietka także. W małej wsi i wielkiej korporacji. Wszędzie tam, gdzie żyjemy. Dla jednych będziemy za grubi, dla innych za chudzi. Za ambitni albo za głupi. Karierowicze albo naiwniacy rozmieniający talent za drobne. Szczęściarze w dobrym i złym znaczeniu słowa. Uparciuchy bez krztyny czci albo wytrwali bohaterowie, którym byle co nie miesza szyków. Za mąż wyjdziecie za późno albo za szybko. Żona za brzydka albo za ładna. Mogła być lepsza, mogła być gorsza. A dzieci to już całkiem! Podobne zupełnie do nikogo! Po kim takie oczy?  A włosy? Rude to fałszywe, czarne to cygańskie, blondynki są głupie, wiadomo. Zły język przemieli wszystko.

Oczekiwanie, że ludzie nas pochwalą, że będą z nas zadowoleni, że przyklasną naszym wyborom i pogłaszczą po głowie, w nagrodę za wyjątkowo dobrą asymilację do warunków, które sami stworzyli, to pułapka. Wciąga się nas w nią od najmłodszych lat. W szkole, na podwórku, w rodzinnym domu. Zamiast słuchać siebie, słuchamy gawiedzi.

Droga donikąd

Tędy się nigdzie nie dochodzi, Czytelniku. To jest droga donikąd. Chcesz być wolny, chcesz być szczęśliwy, chcesz czuć się odpowiedzialny za swoje życie? Nie słuchaj innych, nie bierz do siebie wszystkiego, co mówią. Etykietka nie ma nic wspólnego z etykietowanym. Raczej z etykietującym. Jaka prawda o Tobie mieszka w słowach, które mówi ktoś inny? Może jest zły, może chory, może sfrustrowany. Może nie zostało mu nic więcej, tylko oceniać?

Ludzie mówią i myślą różne rzeczy. Dobre i złe. Takie, które wspierają i takie, które obciążają. Nie mamy na to wpływu. Mamy za to wpływ na siebie. I na to, co każdorazowo zrobimy z takim słowem i myślą. Możemy ją wziąć do siebie. Możemy ją przetrawić. Możemy też ją odrzucić. Poszukać swojej prawdy. Żyć na własny rachunek. W zgodzie ze sobą i swoim sumieniem.

Tak jest dobrze, tak jest chyba najlepiej. A ludzie? Ludzie niech sobie gadają.

 

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy