Lato na półmetku. Zwróciłeś uwagę? Spróbowałeś ciężkich od soków czereśni, poczułeś na plecach letnią burzę? Słońce zarumieniło twoje przedramiona? Czas mija. Dla wielu w sposób całkiem niezauważalny.

Jest, nie marnuj

Codziennie, minuta po minucie dzieje się obok nas życie, z którego nie zdajemy sobie sprawy. W swojej zawężonej świadomości, czasami ledwo dostrzegamy proces zmian pór roku. Była wiosna. Zatrzymaj się i przypomnij sobie:  ten moment, gdy zieleń zapanowała nad szarością. Ten poranek, kiedy po raz pierwszy zapachniało nowym, kiedy drzewo, które mijasz w drodze do pracy, stanęło przed tobą w najlepszej sukni.

Pamiętasz? Tak?  Cudownie! Nie? Gdzie zatem jesteś, gdy cię nie ma?

Cud czy nie ?

Einstein mawiał, że można traktować życie na dwa sposoby: jakby nic nie było cudem albo jakby cudem było wszystko. Każdy miesiąc roku, każdy moment naszego życia, może być lekcją, może być wsparciem, może nam pomóc radzić sobie z tym, co nas na co dzień spotyka.

W lecie, w tych ciepłych, esencjonalnych miesiącach jest nieprawdopodobna moc. Według wielowiekowych tradycji filozoficznych i medycznych,  to czas  wzrostu, światła, aktywności i kreatywności. Nie tylko dla przyrody –  ale i dla człowieka, który jest jej częścią. Mądrzy radzą, by latem wstawać wcześnie rano, zacząć dzień od jogi lub innej formy ruchu, korzystać ze słońca, medytować, śmiać się, być pełnym radości. To czas, który możemy spędzać na zewnątrz, w otoczeniu przyrody, co pozwoli nam w prosty sposób podnieść poziom swojej energii życiowej.  To także idealny moment na podróże, poszukiwanie sposobu realizacji siebie we własnym życiu i podejmowanie prób wprowadzania w nim koniecznych zmian.

Idąc dalej tą metaforą: co zasiejesz wiosną, co zakwitnie latem, to zostanie z tobą na jesień i zimę.

Kto rozsądny nie robi zapasów na pory, podczas których raczej nic nie urośnie?

Garściami, najlepiej garściami

Jeśli jeszcze nie obudziłeś się z zimowego snu, jeśli nie chcesz przespać życia… to najwyższy czas zerwać się na równe nogi.

Zobaczyć, jak wygląda świat o 5 rano. Poobserwować letnie niebo, z którego za chwilę spadnie gwiazda. Wypowiedzieć życzenie. Wejść gołymi stopami na trawę i poczuć, jak pachnie macierzanka. Niech cię nawet ugryzie komar. Niech upalł cię zmęczy i oszołomi. Niska to cena za to, żeby się obudzić, żeby wreszcie poczuć, że się naprawdę żyje.

Lato w słoiku

Kiedy ostatnio suszyłam pomidory, a potem wkładałam je delikatnie w małe słoiczki, w towarzystwie bazylii i czosnku, przyszło mi do głowy, że byłoby cudownie tak zawekować całe lato. Wyjmować potem w listopadowe wieczory czy podczas styczniowej zawieruchy. Grzać się w jego cieple, oglądać wspomnienia, tak samo jak ogląda się album ze zdjęciami. I wtedy, w tym żalu, że tak nie można, przyszło do mnie olśnienie. ŻE MOŻNA! ŻE NAWET TRZEBA!

Bo “słoik”, bo album na wspomnienia, mamy wszyscy: w głowie i w sercu. Co tam włożysz, potem wyjmiesz. Naładowany latem akumulator, starczy na całą zimę, a ciepłe myśli ogrzeją chłodne od zmartwień serce.

Korzystaj więc, korzystaj! Nie czekaj na lepszy czas, na lepsze lato, na lepsze życie.

Świat jest piękny, ale to w oczach patrzącego jest moc, która pozwala to całe piękno zobaczyć.

Nie bądź głupi, nie bądź ślepy. Szkoda lata.

Facebook Comments

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy