Człowiek to takie dziwne stworzenie, które nie może żyć bez praw i zasad. A jednocześnie, gdy owe prawa i zasady go obejmują, zaczyna się buntować. No cóż, nikt nie lubi ograniczeń. Choć niektóre z nich są naprawdę fajne i niosą ze sobą wiele pozytywnych efektów.

Postanowiłem specjalnie dla Was stworzyć listę pięciu najlepszych. Poprawiających zdrowie i samopoczucie. Tych, które powinniście sobie narzucić.

1. Ograniczcie kawę

Na przykład na rzecz zielonej herbaty lub coraz popularniejszej yerba mate. Obydwa te napoje pobudzają nie gorzej niż mała czarna, a są o wiele zdrowsze dla organizmu. Kilka filiżanek liściastej dziennie poprawia pracę całego organizmu, wypłukuje toksyny i pomaga spalać tłuszcz. Fajnie, co nie?

2. Ograniczcie siedzenie

Zwłaszcza przy komputerze. Róbcie częste przerwy na ćwiczenia rozciągające albo… część pracy wykonujcie na stojąco. Legendarni już amerykańscy naukowcy twierdzą, że spotkania i burze mózgów przeprowadzane w pozycji stojącej zwiększają kreatywność i efektywność. Czyli – w krótszym czasie wpadniecie na więcej genialnych pomysłów, a przy okazji nie zasiedzicie się i nie rozbolą Was plecy.

Jeszcze inny pomysł na ograniczenie siedzenia to przerzucenie się na pracę stojącą przy komputerze. Jest bardzo popularna na zachodzie, a nawet w Polsce coraz więcej osób korzysta z tego rozwiązania. Naprawdę warto, bowiem nie tylko poprawia krążenie, zwiększa ilość spalanych kalorii czy pozwala utrzymywać prawidłową postawę, ale przede wszystkim zwiększa koncentrację pozwalając skupić się na konkretnym zadaniu. I nie rozprasza już tak, jak połączenie wygodnego fotela z ikonką Facebooka w przeglądarce.

3. Ograniczcie śmieciowe jedzenie

Ja wiem, że jest smaczne. Ba, nawet bardzo smaczne – sam w końcu nie raz mimo usilnych autosugestii o zdrowym odżywianiu ostatecznie ląduję nad powiększonym zestawem. I w sumie, jeśli nie odżywiacie się tak codziennie, to jest OK. Ociekający tłuszczem hamburgerek raz na jakiś czas bywa nawet wskazany. Ale pod warunkiem, że reszta wrzucanych do żołądka kalorii pochodzi od zdrowszych kuzynów tej ulubionej amerykańskiej potrawy.

4. Ograniczcie nadgodziny

Praca – dom. Praca – dom. Praca – dom. Czy Wasze życie nie zaczyna przypominać czasami bardzo kiepskiego Dnia Świstaka? Jeśli tak, stanowczo musicie ograniczyć czas przeznaczony na zawodowe obowiązki. Nadgodziny? Najlepiej omijać szerokim łukiem lub wykorzystywać tylko wtedy, gdy są naprawdę, naprawdę konieczne. I nie chcę słyszeć, że od tego zależy awans albo podwyżka. Wiecie dlaczego? Bowiem jestem pewien, że całą ekstra kasę i tak wydacie na leczenie wrzodów żołądka, bezsenności i stanów lękowych, których nabawicie się z przepracowania.

5. Ograniczcie „nicnierobienie”

Lenistwo to najlepsza rzecz (poza pieczonym kurczakiem i czekoladą), jaką do tej pory wymyślono na świecie. Ale jednocześnie nierozsądne jej używanie może doprowadzić do sytuacji, gdy cały wieczór spędzicie na kanapie wgapieni w telewizor. Lub wewnętrzną stronę powiek ucinając sobie zasłużoną, bądź też nie, drzemkę. A wystarczy wykorzystać ten czas nieco inaczej.

Jeśli już musicie wylegiwać się na kanapie, zróbcie to w towarzystwie dobrej książki. Jeśli mebel nie ma nad Wami takiej władzy, wybierzcie się raczej na spacer. Albo poćwiczcie, pobiegajcie, ewentualnie umówcie się z przyjaciółmi na turniej siatkówki.

Widzicie, nie wszystkie ograniczenia są złe. A te, o których wspominam powyżej sprawiają, że życie staje się ciekawsze, piękniejsze, bardziej radosne. Po prostu lepsze.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy