14 Gru

Osiem godzin w biurze: poradnik przetrwania

Dla wszystkich, dla których przesiedzenie ośmiu godzin przy biurku jest najtrudniejszym momentem dnia, przygotowałem mały poradnik na podstawie własnych doświadczeń. Totalnie za darmo.

Nie dziękujcie, nie ma za co.

Praca w biurze jest w sumie fajna. Nie trzeba nosić cegieł, moknąć na deszczu czy marznąć na mrozie. Siedzimy, popijamy kawkę, stukamy palcami po klawiaturze i czasami odbierzemy jakiś telefon. No żyć, nie umierać.

Ale mimo wszystko dla niektórych osiem godzin w pozycji siedzącej to zdecydowanie zbyt wiele, żeby w pełni cieszyć się życiem. Dlatego poniżej umieszczam kilka sposobów, które mogą sprawić, że etatowe osiem godzin wyjęte z życiorysu będzie mijać znacznie przyjemniej.

Zróbcie listę zadań

Na ten temat pisałem już w jednym z wcześniejszych tekstów, więc nie będę się za bardzo rozpisywał. Powtórzę jedynie najważniejsze informacje:

Każdego dnia stwórzcie listę rzeczy do zrobienia. Podzielcie ją na te pilne i mniej pilne. A skomplikowane projekty rozbijcie na mniejsze, pojedyncze zadania. A gdy będziecie mieli wszystko spisane, weźcie się za pierwszą z brzegu rzecz i po wykonaniu zamaszyście przekreślcie ją długopisem. Nawet kilka razy, jeśli to pozwoli rozładować negatywne emocje.

Przynieście ze sobą jedzenie

Przez cały czas edukacji (aż do zdania matury) nigdy nie jadłem w szkole. To znaczy nigdy nie jadłem nic, co mógłbym przynieść sobie z domu. Jeśli już miałem na coś ochotę, kupowałem to sobie w sklepiku.

Dopiero na studiach, gdy w środku wykładu żołądek zaczął skręcać się z głodu, doceniłem zawijane w papier śniadaniowy kanapki przygotowywane przed wyjściem na uczelnię. Albo jakąś prostą potrawę, którą można wpakować w szczelny pojemnik, by w przerwie zapchać nią brzuch.

Dlatego nim wyjdziecie do pracy, przygotujcie sobie kanapki, sałatkę albo jakieś owoce. Cokolwiek, co pozwoli zabić powodowany kolejnymi litrami płynnej kofeiny głód i pozwoli przynajmniej w minimalnym stopniu zregenerować zasoby energetyczne, by zachować trzeźwe myślenie do końca dnia roboczego. Co warto jeść? Sprawdźcie, co w tej materii ma do powiedzenia Jacek Bilczyński. Na żywieniu zna się akurat znacznie lepiej ode mnie.

Róbcie regularne przerwy

Brzmi jak banał? Otóż może i tak by było, gdyby nie to, że wcale nie robicie regularnych przerw w pracy. A to odpisujecie na jeszcze jednego maila, a to dzwonicie gdzieś, jakby nie mogło to poczekać tych paru minut.

I zamiast dać odpocząć ciału, cały czas garbicie się na krześle, od czego po kilku godzinach zaczynają boleć plecy, nogi albo głowa. I całą produktywność trafia szlag.

Na szczęście rozwiązanie jest proste. Co godzinkę chwila odpoczynku, krótki spacer (najlepiej do dystrybutora z wodą, połączony z wypiciem jednej szklanki). Ewentualnie zamiast wymieniać się mailami, przejdźcie do współpracownika w sąsiednim biurze i obgadajcie projekty w nieco inny sposób, niż moszcząc tyłek na niewygodnym fotelu biurowym.

Włączcie ulubioną muzykę

Nic tak nie pobudza do działania jak odpowiednia dawka decybeli serwowana prosto do ucha. W sieci znajdziecie wiele odpowiednio dobranych składanek, które pozytywnie wpływają i na samopoczucie i na produktywność. Wystarczy przeszukać YouTube (jeśli akurat pracodawca go nie blokuje), gdzie bez problemu da się wyszukać trwające nawet po kilkadziesiąt minut miksy odpowiednich utworów do pracy.

Zresztą, o tym też już pisałem, więc nie ma co się za bardzo powtarzać. W tym wypadku sami musicie dobrać odpowiedni zestaw dźwięków. Pamiętajcie tylko o dobrych słuchawkach – nie wszyscy muszą lubić ten sam typ muzyki. Wiem, że to trudne do zrozumienia, ale naprawdę istnieją ludzie uważający, że Rammstein wyjący na pełen regulator nie jest odpowiednim tłem do skupienia.

Wiem, dziwni są, ale w biurze trzeba żyć z innymi w harmonii.

Jeśli bowiem macie tego pecha i otaczają Was miłośnicy zupełnie innego stylu muzycznego, nawet mój poradnik przetrwania nie uchroni Was przed rytualnym rozszarpaniem przez współpracowników.

Miejcie to na uwadze, a przeżyjecie w dobrym zdrowiu długi czas. Może nawet do jakiegoś awansu.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy