12 Paź

Kiedy piszę te słowa, w mediach aż huczy od wieści o śmierci aktorki, Ani Przybylskiej. Czuję się, podobnie jak wielu z Was zmrożona nieuchronnością tego, o czym przecież doskonale wiem. Życie nie trwa wiecznie. Trudno oczekiwać od niego racjonalności i sprawiedliwości. Kiedyś skończy się i dla nas.

W codzienności

Gwar ucichnie szybko, wrócimy do zwyczajnego życia, odejdziemy od zdumienia i strachu, zapętlimy się w codzienności. Znów, jak zwykle, zepchniemy myślenie o tym, że nie jesteśmy wieczni w ciemne mroki podświadomości. O śmierci pomyślimy jeszcze chwilę na progu listopada, gdy odwiedzając groby bliskich, znów staniemy z nią twarzą w twarz.

„Pamiętaj, że umrzesz” – wołali średniowieczni mnisi. Robili to nie po to aby straszyć, czy epatować końcem ludzkiej egzystencji, ale by przywracać właściwe proporcje temu, co nas na co dzień spotyka.

Oprócz „pamiętaj, że umrzesz”, zawołałabym jeszcze: „pamiętaj, że żyjesz”. Nie chodzi w końcu  o to by się wyłącznie bać – ale by żyć lepiej.  Strach jest słabym motywatorem, nie pomaga nam się rozwijać, dlatego nie ma sensu go nadużywać.

Wobec tego co ostateczne, to co liczy się najbardziej, to wcale nie śmierć, ale życie.

Jak u Jobsa

Steve Jobs, właściciel Appla, mawiał, że świadomość tego, że nic nie trwa wiecznie, była dla niego jednym z najważniejszych narzędzi podejmowania decyzji i radzenia sobie z trudnymi momentami życia. Czym jest strach przed porażką, obawa o bycie śmiesznym, kłopoty i kłopotki wielkości pinezki, wobec faktu, że dziś, w tej chwili, mamy do przeżycia cenne dni i lata, których nikt nie da nam po raz kolejny?

Respekt przed śmiercią jest ważny i trudno go bagatelizować. Z punktu widzenia teraźniejszości, ważniejszy jest jednak respekt przed życiem. Kiedy zaczniemy szanować każdy dzień, nagle, wszystko się zmieni.

Ludzie nie przeprowadzają rewolucji z błahych powodów. Śmierć jest dla wielu, czymś bardzo odległym, abstrakcyjnym. Od życia, nie sposób uciec. Dzieje się w końcu TU i Teraz.

 

Śpieszmy się..

Śpieszmy się: kochać i być ze sobą, tulić dzieci, zbierać kasztany, patrzeć na ostatnie, wiszące na gałęziach liście, wychodzić z psem, głaskać kota, żyć życiem, które sobie wymarzyliśmy.

Odkładamy wiecznie na „potem”, a przecież nie wiemy, tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni, co przyniesie jutro, jak wiele zmieni kolejny rok.

Pamiętaj, że żyjesz –  że jesteś. Że ciągle możesz próbować, starać się i cieszyć. Wynajdywać radości w codzienności płaskiej jak naleśnik, pić kawę na tarasie, patrzeć z jaką radością dzieciaki rozrzucają zagrabione wcześniej liście.

Cokolwiek było, cokolwiek będzie, mamy pewność, że DZISIAJ jest. Z taką perspektywą nic nieznaczące momenty nabierają znaczenia, zwykłość staje się niezwykła. Tylko dlatego, że nam się zdarzyła. To wielki dar.

Jeśli nie ma nas w tu i w teraz, to gdzie będziemy?  Jeśli nie będziemy potrafili cieszyć się życiem, z czym zostaniemy przed śmiercią?

Mamy tak wiele, każdego dnia. Grzech nie korzystać. Grzech śmiertelny.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy