Jak Polska długa i szeroka, dopada młodych i starych, przyjmując rozmiary epidemii. Co dziwne, nie zajmuje się nią sanepid ani żadne ministerstwo. Mówią, że nie ma na nią lekarstwa, bo nawet czas, zamiast leczyć, jak to zwykle bywa, raczej pogarsza sprawę. Peseloza nam zagraża drodzy Państwo! Peseloza co krok!

Jak leczyć, jak się ustrzec, jak uciec z jej oślizgłych macek? Nie omijajcie żadnego akapitu, a po lekturze, jeśli wolicie, skonsultujcie się z lekarzem lub farmaceutą.

Pesel kłamie!

Peseloza – od swojskiego numeru Pesel – który kryje naszą mniej lub bardziej zakamuflowaną datę urodzenia, to jednostka chorobowa, która objawia się tym, że człowiek zaczyna uważać, że jest już na coś za stary. Przestaje mu się chcieć. Zmieniać, odkrywać, zdobywać, cieszyć, jeździć, biegać, chodzić. Właściwie można by tak w kółko, bo jednostce dotkniętej Peselozą, nie chce się już prawie nic. W tym wieku? Daj spokój, jeszcze się połamię!

Peseloza dotyka 25 latków, którzy uważają, że jeśli dziś nie wiedzą, co w życiu robić, to już właściwie po życiu i 50 -latki, które nie zmieniają znienawidzonej pracy, bo przecież już krok do emerytury. Można więc przeczekać. Można jakoś to życie przeżyć, co mi tam, starych drzew się nie przesadza.

W ten sposób mija czasami całe życie, albo długie lata. Peseloza wpędza w marazm, w nihilizm, w zniechęcenie, znużenie. Od Peselozy, można się pochorować naprawdę i nie ma w tym żadnych żartów. W końcu nie od dziś wiadomo, że psyche wpływa na fizyczność i odwrotnie.

Tymczasem drodzy Państwo, nie ma takiego momentu w życiu, w którym już nic nie warto. Warto zawsze. Bo życie jest bezcenne i trzeba, po prostu trzeba przeżyć je tak, żeby nad grobem, nie żałować, że na drodze do spełniania marzeń, stanęło nam coś tak mało istotnego jak Pesel.

Żyję, bo inaczej umrę

Fauja Singh – urodził się w Indiach w 1911 roku. Miał ciężkie życie, niewiele brakowało, a pogrążyłby się w odmętach depresji, po śmierci żony i syna. Kiedy miał dobrze ponad 80 lat, zaczął biegać. Pierwszy maraton ( przypominam – ponad 42 km!) przebiegł, kiedy miał 89 lat. Biegał na tym dystansie do 102 roku życia. Znamienne są jego słowa: biegam, bo kiedy przestanę, natychmiast umrę.

Michał Anioł wyrzeźbił „Pietę” dla katedry we Florencji, mając 78 lat. Uznawaną za genialną „Pietę Rondanini”, poprawiał i udoskonalał niemal do śmierci (zmarł, mając 89 lat). Kierownictwo nad budową Bazyliki św. Piotra w Rzymie, objął gdy miał 72 lata. Tak, pracował przez całe życie, ale co by było gdyby po pięćdziesiątce dopadła go Peseloza?

Takich przykładów jest mnóstwo. Wiek, ograniczenia, rzadko są obiektywną przeszkodą. To, co nam najbardziej przeszkadza w osiąganiu celów, w życiu życiem, które sobie wymarzyliśmy, to nasza własna głowa, która projektuje słowa o tym, że się nie da, że nie warto, że na to wszystko, jest już znacznie za późno.

Na przekór metryce

Lekarstwem na Peselozę, jest otwartość i aktywność. Tylko dzięki nim, pozostaniemy w nurcie życia, w pełni nadziei, nawet wtedy, gdy sił, co naturalne, będzie mniej niż 30 lat temu. Marek Aureliusz, pisał, że “starzenie się nie polega na tym, że osiągamy pewien wiek, lecz na tym, że rezygnujemy ze swych ideałów. Lata odciskają się piętnem na naszej twarzy, utrata ideałów – na naszej duszy. Uprzedzenia, wątpliwości, obawy i utrata nadziei – to nasi wrogowie, którzy wciąż nas trzymają przy ziemi i jeszcze przed śmiercią przemieniają nas w proch”

Czy te słowa nie brzmią znajomo? Czy czas, cokolwiek w tej kwestii zmienił? Nie, bo chociaż świat wygląda dziś zupełnie inaczej, to przecież człowiek, ciągle pozostaje taki sam.

Nie dajcie się Peselozie, drodzy Państwo. Świat, życie jest zbyt piękne, aby się przedwcześnie zestarzeć.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy