Skończyły się letnie wakacje, powoli kończy się sezon urlopowy. Dla wielu z nas oznacza to powrót do zawodowych obowiązków, a także spotkanie z kolegami z pracy. Dla tych, którzy odbyli egzotyczne podróże pełne wrażeń i chcą pochwalić się swoimi przygodami, mam jedną złotą radę. Nie epatujmy prywatnymi opowieściami w biurze, postarajmy się powściągnąć własne emocje. Dlaczego? Po pierwsze historiami o tym, czego dokonaliśmy i co widzieliśmy możemy rozbudzić we współpracownikach zazdrość, a nawet zawiść. Po drugie chwalenie się sukcesami z życia pozazawodowego potrafi dostarczyć nieprzychylnym nam osobom plotki na nasz temat. Te z kolei mogą być wykorzystane w przyszłości przeciwko naszym staraniom o podwyżkę.

Wspomnienia z wyjazdów wakacyjnych mają służyć przede wszystkim nam, dodawać nam energii i pobudzać do działania. Lepiej podzielić się zdjęciami z atrakcyjnych wojaży w gronie zaufanych przyjaciół w domowym zaciszu zamiast wstawiać na pulpit służbowego komputera fotografie wakacyjne. Oczywiście budowanie dobrej atmosfery w zespole polega między innymi na integracji pracowników, czemu służy wymiana informacji ze sfery prywatnej. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie mieszać za mocno tych dwóch sfer dla zachowania lepszej życiowej równowagi.

Tym, którzy zaczynają natomiast pierwsze dni w nowym miejscu zatrudnienia zalecam zasadę obserwacji nieznanego środowiska. Szczególnie dotyczy to młodych absolwentów, którym udało się po wakacyjnym stażu otrzymać upragnioną posadę. Już czują się oni trochę pewni siebie, ale nadal jednak nie znają jeszcze za dobrze nowych struktur pracy. Często bywa tak, że w nowej pracy chcemy zabłysnąć, wykazać się i stajemy się nadgorliwi. Taka postawa z kolei może prowadzić do kreowania wygórowanych oczekiwań i napotykania ewentualnych oporów w nowym środowisku zawodowym.

Dlatego przez pierwsze miesiące, a czasem nawet i dłużej, warto więcej słuchać i patrzeć niż eksponować swoją osobę. Pomoże nam to w bacznym przyjrzeniu się panującym wewnętrznym zasadom i kulturze organizacyjnej jak wytworzyła się przez lata przed naszym dołączeniem do nowego zespołu. Wiele młodych osób po kilku miesiącach pracy w nowej firmie oczekuje, że ich pomysły będą z optymizmem przyjmowane i od razu wdrażane. Jeśli się tak nie dzieje, rodzi się w nich frustracja i zawód. Nawet jeśli są to dobre inicjatywy, często sposób ich prezentowania może powodować nieprzychylność przełożonego lub reszty pracowników.

Takich problemów personalnych doświadczają także osoby z długoletnim stażem pracy, którzy postanowili zmienić miejsce zatrudnienia. Bywa, że w poprzedniej pracy pewne zachowania przynosiły sukcesy, idealnie docierały do kolegów z firmy, przypadały do gustu przełożonemu. Problem pojawia się wówczas, gdy to, do czego przywykliśmy przez lata, nagle przynosi odwrotne skutki w nowym środowisku. Jest to kwestia dwóch czynników. Pierwszy z nich to nieustanny rozwój sposobów organizacji pracy na rynku zatrudnienia. Ciągłe szkolenia, wprowadzanie ulepszeń, nowych rozwiązań informatycznych mają służyć wzrostowi efektywności prowadzenia biznesu. Jeśli przenieśliśmy się z mniej rozwiniętej struktury organizacyjnej, dajmy sobie czas na szczegółowe poznanie zasad panujących w nowej firmie. Drugi czynnik, mniej uchwytny to nieformalny klimat jak wytworzył się między pracownikami. Aby odnaleźć się w nim, najlepiej wziąć do serca przysłowie: „milczenie jest złotem, a mowa srebrem”.

Dlatego też  pamiętajmy, że nie sama wiedza merytoryczna liczy się w miejscu pracy, ale również bardzo istotne jest to, jak „zgramy się” z zespołem, który przywykł do konkretnych zachowań i  sposobu realizacji obowiązków służbowych.

Facebook Comments

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy