Czy jest lepsza pora roku, na cieszenie się życiem niż lato? Czy można nie kochać maja i czerwca, nie zadurzyć się w lipcowych porankach, nie zgubić z radością w sierpniowych wieczorach? Jeśli jeszcze nie zakochaliście się w życiu, to najwyższy czas to zrobić. Właśnie teraz.

Letnie poranki oszałamiają. Do dziś pamiętam te sprzed lat. Nad brzegiem jeziora świt budził się rześki i przeglądał w kroplach rosy. Upał jeszcze nie dojrzał, lekki wiatr przynosił zapach żab i wodorostów. Wspomnienia płyną leniwie, jak chmury na letnim niebie. Po jeziorze przychodzi do mnie letnia plaża, skąpana w kolorach i dźwiękach, na chwilę po tym, gdy słońce obwieściło triumfalny początek nowego dnia. Szum fal, miękkość piasku pod stopami, przestrzeń przede mną, przestrzeń za mną, przestrzeń we mnie. Dla takich widoków, dla takich emocji, warto było zbudzić się skoro świt. Ciągle warto. Spróbujcie koniecznie.

Radość? To proste!

Dziś, w dorosłości, gdy prawie nikt z nas nie może cieszyć się z długich dwumiesięcznych wakacji, rozkosze lata i tak pozostają na wyciągnięcie ręki. Zrozumiałam to, gdy nasz malutki balkon w sercu miasta, zamienił się w miniaturowy ogród. Nie trzeba wyjeżdżać daleko, aby poczuć jak pachnie świt, aby wypić pierwszą powolną kawę opierając nogi na leżaku, wreszcie, by cieszyć oczy zielenią i kolorem, którego latem pod dostatkiem.

Letnia feeria rozkoszy dostępna jest także w kuchni i na straganie. Najpierw truskawki, jak zaproszenie do lata. Czerwoni dyplomaci cieplejszych dni, którzy przybywają pod nasz dach z końcem maja lub początkiem czerwca. Pachną dzieciństwem, kuszą czerwienią, grzech nie korzystać. Chwilę po nich czereśnie, brzoskwinie, arbuzy i warzywna orgia zieleni. Od kalafiora, po fasolkę, przez ciepłe od słońca pomidory. Nigdy wcześniej i nigdy później świat nie smakuje tak soczyście i jędrnie. To, co proste okazuje się najlepsze, nie trzeba spędzać godzin przy kuchennym blacie: cieszy zwykła sałatka, przyprawiona promieniem słońca, który wpadł przez otwarte okno.

Naładuj akumulatory

Latem grzech siedzieć w domu. Rano i wieczorem można chwycić za rower, użyć własnych nóg i po prostu ruszyć przed siebie. Zobaczyć, jak wygląda niebo o zmierzchu. Poczuć stygnący po całym dniu upału asfalt, dotknąć rozwibrowanych życiem liści i trawy, na której zbiera się rosa.

Namawiam Was bardzo do celebracji lata. Na upragnionym urlopie, ale także wtedy, gdy wolny czas ogranicza się do pół godziny rano i godziny co wieczór. Korzystajcie z tego, co dostajemy od przyrody zupełnie za darmo, bez zaciągania długów. Lato to okazja do tego, aby naładować akumulatory na resztę roku. Nauczyć się czuć i być, dostrzec to, co piękne zaraz obok nas.

Kiedy letnie słońce połaskocze Was w nadgarstki, a słony od morza wiatr potarga włosy, pomyślcie sobie o tym, jak dobrze jest być, jak cudownie czuć i weźcie ze sobą tę radość i wdzięczność na całą jesień i długa zimę. Niech Wam jej starczy na długo. Aż do następnego lata.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy