W poprzednim artykule podpowiadałam, jak zweryfikować swoje plany dotyczące porzucenia obecnej pracy w kontekście opinii bliskiego otoczenia. Pójdźmy, więc o krok dalej.

>> Facebook prawdę Ci powie

Czy na Twoim facebookowym profilu, w danych personalnych, widnieje nazwa Twojego zakładu pracy? Świetnie. A teraz spróbuj usunąć tę informację. Następnego dnia system zacznie Cię pytać: „Nie pracujesz już w firmie X”, „A może pracujesz w firmie Y?” (nazwa Twojego byłego pracodawcy), „A może w firmie Z?” (nazwa firmy, z którą związane osoby w Twoich kontaktach). Możesz to zignorować, ale przy kolejnym zalogowaniu, system znów Cię zapyta „Czy jesteś teraz bez pracy?”, poniżej zobaczysz ikonkę, czy tę informację Facebook ma podać w świat.

To jest dobry sposób, aby nagle poczuć się tak, jakbyśmy już rzeczywiście zdobyli się na odwagę i złożyli wymówienie w obecnej pracy. Dzięki takiej symulacji, będziesz mógł skonfrontować się z własnymi odczuciami, ewentualnym strachem, pustką i lękiem. Jeśli pokonasz te emocje, to sygnał, że rzeczywiście czas zacząć działać.

>> Przyjaciół poznaje się w… dostatku

A teraz czas na wykorzystanie swojej sieci kontaktów. I tych zawodowych, i tych prywatnych. Zanim rzeczywiście rzucisz na stół szefowi swoją rezygnację z posady, zrób listę kluczowych osób, które Twoim zdaniem byłyby w stanie pomóc Ci w znalezieniu nowej pracy, nowych zleceń lub założeniu własnej działalności gospodarczej. Przy każdym nazwisku zaznacz obszary ich specjalizacji, do której możesz się odwołać. Następnie wyślij maile z pytaniami: czy w ich firmie nie szykuje się rekrutacja na stanowisko odpowiadające Twoim kompetencjom, czy nie chcieliby dołączyć do nowej firmy, którą zamierzasz rozkręcić, czy wśród znanych im projektów zawodowych jest zapotrzebowanie na Twoje umiejętności i doświadczenie. Większość tych osób poznałeś prawdopodobnie w okresie, gdy powodziło Ci się zawodowo, gdy otaczał Cię dostatek. Mógł im imponować prestiż Twojego stanowiska, korzyści, jakie wynosili dla siebie, choćby w postaci prezentów firmowych, jakimi hojnie ich kiedyś obdarowywałeś. Teraz, gdy zaczną domyślać się, że nie będzie już dla nich korzyści przekonasz się kto jest Twoim sojusznikiem, gdyż tych prawdziwych przyjaciół poznaje się w przysłowiowej „biedzie”. Jeśli Twoje zapytanie wzbudzi w części z tych osób wątpliwość, co do Twego powodzenia i dadzą temu wyraz w formie wykręcenia się od potencjalnej pomocy, będziesz już wiedział, z kim nie warto robić interesów.

>> Wielozadaniowość na żądanie

Powtarzasz sobie w myślach „już tu nie pracuje”, a nadal siedzisz przy starym stanowisku pracy? Zamiast kumulować w sobie negatywne emocje, wykorzystaj je konstruktywnie. Niech ta determinacja w postanowieniu będzie Twoją motywacją do szukania nowych rozwiązań. Przełącz się na tryb wielozadaniowy. Rób, co masz robić w obecnym miejscu zatrudnienia, a jednocześnie sprawdzaj nowe możliwości. Nie zachęcam do przeglądania ofert z wakatami w godzinach wykonywania obowiązków u dotychczasowego pracodawcy. To nieetyczne, nie za to Ci płacą. Staraj się jednak nie trwonić czasu w przerwach, po godzinach pracy i w każdej wolnej chwili. Rób mapy myśli, rozrysowuj potencjalne scenariusze, działaj kreatywnie. Złość i frustracja nie przybliży Cię do lepszego jutra.

I pamiętaj, że pewne decyzje, to droga jednokierunkowa, jak przy odprawie na lotnisku. Gdy już wejdziesz do samolotu i wzbijesz się w górę, to musisz mieć pewność, gdzie lecisz, gdzie chcesz wylądować i lepiej, aby to lądowanie było miękkie. Dlatego rzucaj śmiało, bo warto okrywać się na nowo, ale rób to z głową i twardymi planami na przyszłość.

W kolejnych tekstach znajdziesz podpowiedzi „jak to robić”.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy