Na całym świecie ludzi cierpiących z powodu psychicznej samotności jest coraz więcej - naukowcy ostrzegają, że mamy już do czynienia z rodzajem epidemii. Choć czasem samotność może pomagać w osobistym rozwoju i samopoznaniu, to kiedy występuje chronicznie bywa tragiczna w skutkach. Jak się okazuje, narażone są osoby w różnym wieku i wbrew pozorom nie tylko te, którym na co dzień brakuje towarzystwa.

Bez głębszego zastanowienia stwierdzilibyśmy, że człowiek  dotkliwie odczuwający samotność, to taki, który nie ma partnera, przyjaciół i każdego wieczoru skazany jest na odosobnienie. Niestety problem jest o wiele bardziej złożony. Izraelski profesor filozofii Aaron Ben-Ze’ev podkreśla, że z samotnością borykają się także osoby utrzymujące bardzo bliskie, intymne relacje ze swoim partnerem  albo te, które na co dzień otoczone są rodzinnym gronem. Bo liczy się nie częstotliwość, a jakość kontaktów, nie fizyczna, ale pschychiczna bliskość.

Osoby samotne mają kłopot z nawiązywaniem wartościowych relacji – niewłaściwie szukają, boją je tworzyć albo nie wiedzą, jak je utrzymać. Często problem ten wynika z doświadczeń z dzieciństwa, w trakcie którego opiekunowie nie zadbali o przekazanie dziecku odpowiedniego wzorca międzyludzkich relacji lub też z osobistych porażek w dorosłym życiu.

W przezwyciężeniu stanu osamotnienia nie pomaga z kolei fakt, że samotnicy bywają zamknięci w sobie i sprawiają wrażenie jakby jakiekolwiek znajomości w ogóle ich nie interesowały. Bojąc się ewentualnych niepowodzeń, w ogóle rezygnują więc z inicjowania kontaktu. Ponadto okazuje się, że samotność bywa zaraźliwa. Badanie kilku tysięcy ochotników dowiodło, że samotnością możemy się zarażać tak jak infekcją wirusową, z tą jednak różnicą, że większym zagrożeniem są dla nas nasi przyjaciele niż nasi krewni.

Dlaczego samotność to plaga XXI wieku? Dzisiejszy świat nie zachęca nas do poświęcania czasu i uwagi na budowanie czegoś wielkiego, bez pośpiechu. Wszystko chcemy załatwić szybko i najprostszą drogą, podczas gdy nawiązanie wartościowej relacji wymaga ogromnej inwestycji z naszej strony. Niestety, po części sami jesteśmy sobie winni, nakładając na siebie obowiązki, po których wykonianiu zwyczajnie nie mamy siły na rozwijanie kontaktów towarzyskich. Wolimy siedzieć w domu i prowadzić wirtualne dyskusje, niż spędzać czas z żywym człowiekiem. Portale społecznościowe dają nam wyłącznie iluzję „bycia z kimś” – w rzeczywistości tylko potęgują poczucie pustki i beznadziejności.

Zmiany najlepiej zacząć od siebie!

Jeśli dotąd nie udało nam się nawiązać wartościowych relacji to nie poddawajmy się i szukajmy dalej. Wszystko można nadrobić, wystarczy tylko pozytywne nastawienie i silna motywacja.

Na początek spróbujmy po prostu zmienić swoje codzienne nastawienie do ludzi – nawet tych, których nie znamy osobiście. Dlaczego nie powiedzieć „dzień dobry” mijanym na ulicy mieszkańcom sąsiedniego mieszkania albo po prostu nie uśmiechać się częściej do swoich współpracowników? Takie dobre gesty nie tylko pozytywnie wpłyną na ich odbiór naszej osoby, ale także nam samym pozwolą poczuć się lepiej. Jeśli czujemy się na siłach, spróbujmy wyjść z inicjtywą jakiegoś spotkania i bliżej poznać zaproszone towarzystwo (wtedy koncentrujmy się nie tylko na zabawie, ale przede wszystkim rozmawiajmy). O ile czas pozwoli, możemy  również zaangażować się w jakąś działalność, np. charytatywną albo koła skupionego wokół tematu/problemu, który nas interesuje.

Oczywiście, jeśli nasze poczucie samotności jest długotrwałe i zaczyna nam coraz bardziej doskwierać, należy skonsultować się z psychologiem. Nie można lekceważyc tego problemu, bo chroniczna samotność boli nie mniej niż fizyczna dolegliwość, a jej skutki są tragiczne dla naszego zdrowia.

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy