14 Wrz

Sekret marketingu natchnionego – czyli rób to co kochasz

Książka Joe Vitale’a - „Reklama płynie prosto z serca”, jest niesamowitą skarbnicą inspiracji. Nie będziemy jej streszczać ani recenzować. Ale postaramy się Was zainspirować. Najważniejsza myśl tejże publikacji oznacza mniej więcej tyle, że wszystko co robimy z sercem i przekonaniem daje dużo większe korzyści, niż to co robimy z przyzwyczajenia i dla pieniędzy. A z jakim przekonaniem Ty wykonujesz swoją pracę?

Edukacja i wybory

Edukacja szkolna to znaczna część naszego życia. Zaczynamy od przedszkola, później 6 lat w podstawówce, 3 w gimnazjum i kolejne 3-4 w liceum lub zawodówce. Część z nas wybiera się na studia. Aby je ukończyć poświęcamy najmniej 3 lata. Decydując się na te bardziej wymagające kierunki, np. medycynę, musimy liczyć się z wieloma kolejnymi latami nad książkami. Aż wreszcie przychodzi czas na wybór. Bardzo ciężki wybór. Jesteśmy przecież tylko ludźmi, dokonywaliśmy dotąd najlepszych decyzji jakich umieliśmy. Ale czy zawsze były trafne? To czas pokaże. Ucząc się i studiując, co sezon jeździliśmy na narty, bo kochamy to robić. Uczyliśmy nawet znajomych i sprawiało to nam niesamowitą frajdę. Zaczynamy pracę w szpitalu. Duże emocje, dużo pracy, duże wymagania, mało czasu, na początku także satysfakcji nie ma za wiele. Wątpliwości dopiero się zaczynają. Czy ja aby na pewno wiem co robię, czy dobrze pamiętam i diagnozuje? Czy mam powołanie do tego zawodu? Takie wątpliwości są zupełnie naturalne. Stop. Brzmi znajomo? Pewnie poznaliście już wiele podobnych historii, w których to „narty” okazywały się prawdziwym powołaniem głównego bohatera. Oczywiście nie jest to żadna reguła, a na studia warto iść i się kształcić. Niekiedy jednak okazuje się, że te najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Rozwidlenie dróg

Nie da się zawsze podejmować dobrych decyzji. Warto jednak podążać drogami, które podpowiada nam serce. O tym często zapominamy, zważając na materialne konsekwencje danych wyborów. Z czasem jednak każda praca, nawet ta najlepiej opłacana, a która nie będzie dawała nam satysfakcji i radości, stanie się kulą u nogi. Jak zatem pójść w dobrą stronę? Nie ma recepty. Tak naprawdę każda ślepa uliczka to kolejna lekcja, którą warto przepracować i wyciągnąć wnioski. Wtedy dużo łatwiej będzie przychodziło nam znajdywanie odpowiedzi na enty znak zapytania alarmujący w głowie.

Natchnione serce

Zastanów się, kiedy ostatni raz zdarzyło Ci się iść do pracy z myślą, że to rzeczywiście to co kochasz? Pieniądze są tylko dodatkowym bonusem, czy może to właśnie je kochasz, a praca jest środkiem do ich zdobycia? Bez względu na to, co odpowiedziałeś, walcz o swoje natchnienie. Tylko wtedy możesz osiągnąć prawdziwe szczęście. Joe Vitale we wspominanej wcześniej książce udowadnia i wielokrotnie potwierdza różnymi przykładami, że to możliwe i warte starań. Twoja droga nie jest jednak wynikiem matematycznego działania, a uczuciem. Czymś co robisz z pasją i zaangażowaniem. Być może nawet czymś, co bez profitów majątkowych jest dla Ciebie wystarczająco satysfakcjonujące. Co ważne, nie ma żadnych granic. Podobno sfera marzeń, tym różni się od zwykłych celów, że ta pierwsza, dobrze sprecyzowana wywołuje śmiech i niedowierzanie u naszych rozmówców. Czemu jednak nie mógłbyś zostać najlepszym trenerem narciarstwa na świecie?

Zacznij od lektury i słuchaj siebie

Choćbyś nie wiem co robił i jak bardzo byś się temu nie poświęcał, nie zapominaj o małych przyjemnościach. Pamiętaj o radościach dzieciństwa i bezpiecznych ucieczkach od zgiełku. Co daje Ci szczęście? Nie zapominaj pytać sam siebie. Małe przyjemności są ważne, jak nie najważniejsze. A jeśli chciałbyś poszukać głębiej i bardziej zrozumieć co dokładnie ma na myśli Joe Vitale mówiąc o marketingu natchnionym, przeczytaj książkę. Tę z wstępu. Nie będziesz żałować.

 

Facebook Comments

Najnowsze tematy