Stań przed lustrem i odpowiedz sobie szczerze - jakie błędy popełniłeś ostatnio? Jesteś w stanie wypowiedzieć je głośno? Czy może już samo myślenie o nich powoduje rozlewanie się po organizmie uczucia wstydu? A teraz zadaj sobie jeszcze jedno pytanie: czy wyciągnąłeś z nich jakąś lekcję? I jak pomogła Ci ona w dalszym życiu?

Błędy są wpisane na stałe w ludzką egzystencję. Zarówno te mniejsze, które szybko odchodzą w zapomnienie, jak i ogromne, z których ciężarem zmagamy się przez wiele lat. Często do końca życia. I o ile tych drugich nie życzę nikomu, te pierwsze mogą w dłuższej perspektywie przynieść sporo korzyści.

Błędy bowiem są najlepszym nauczycielem, jakiego można sobie wyobrazić. Nie na darmo istnieje powiedzenie „uczyć się na błędach”. Ktokolwiek je wymyślił wcale nie musiał być wybitnym filozofem. Wystarczyło, że uważnie obserwował rzeczywistość. Może zauważył dziecko poparzone przez ogień, nauczone w następstwie tego, by trzymać się z dala od płomieni? Może był świadkiem ataku drapieżnika na niewinnego jeża, gdy to napastnik przyjął bolesną lekcję uczącą skutecznie, do których ofiar jednak lepiej nie podchodzić?

Nie poddawaj się

Powiedzmy to sobie szczerze – nie ma dziś osoby nieomylnej. A jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej, to możecie mi wierzyć – on po prostu bardzo dobrze ukrywa swoje porażki.

Każdy w swoim życiu podejmował złe decyzje. Od tak prozaicznych jak wybór koszulki, poprzez studia, skończywszy nawet na niewłaściwym ulokowaniu zaufania. Takie rzeczy się zdarzają – trudno, nic na to nie poradzimy, choćbyśmy nie wiem jak się starali. Nie jesteśmy wszechwiedzący, nie przewidujemy przyszłości i z pewnością nie potrafimy obmyślić wszelkich możliwych wariantów, które mogą pojawić się w życiu. Z tego też powodu nie warto wstydzić się błędów. To naturalna ludzka rzecz, podobnie jak oddychanie.

Ważne jest, aby się nie poddawać. Aby w każdej sytuacji umieć wziąć się w garść, przeanalizować przyczyny porażki i wyeliminować je w dalszym życiu. Nie ma co rozpatrywać błędów, szukać w nich cudzej winy, obarczać kogokolwiek odpowiedzialnością za taki a nie inny stan. To wcale nie sprawi, że wszystko magicznie się odwróci i wszystko wróci do punktu wyjściowego.

Nauka czerpania wiedzy z doświadczeń (zwłaszcza negatywnych) od dawna figuruje jako droga do prawdziwego sukcesu. Nie wspinanie się po drabinie, ale budowanie swojej własnej. I stawianie jej od nowa za każdym razem, gdy poprzednia posypie się w drzazgi. Mocniejszej, wytrzymalszej, wykorzystującej wiedzę wyniesioną z poprzednich niepowodzeń do tego, aby dało się po niej wspiąć do wymarzonego celu.

Uczenie się na błędach od wieków pozwala ludzkości się rozwijać. Gdyby gdzieś tam w przeszłości ktoś po pierwszym poparzeniu dałby sobie spokój z krzesaniem ognia, dziś wszyscy jedlibyśmy surowe mięso. Gdyby bracia Wright stwierdzili, że rzucają z pewnością kontuzjogenne eksperymenty z lataniem, nigdy nie wznieślibyśmy się w przestworza. Gdyby w końcu Nikolai Tesla rzucił badania po pierwszych porażkach, nigdy nie przeczytalibyście tego wpisu.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy