06 Lip

W zdrowym ciele, zdrowy duch!

Istnieją w języku truizmy, o których wiedzą wszyscy, ale niewielu się do nich stosuje. Jednym z nich jest ten o zdrowym ciele i zdrowym duchu.

Kiedy rozejrzeć się wokół nas, okazuje się, że zdrowych ciałem jeszcze mniej niż zdrowych duchem. Tu coś strzyka, tam coś boli, a grypa i katar, nawiedza nas średnio co pół roku. I to w wariancie możliwie najbardziej optymistycznym.

Wcale nie mniej powszechne są drobne dolegliwości psychiczne. Spadki nastroju? Tak, co poniedziałek. Ból egzystencjalny? Zawsze po wakacjach. Problemy ze wstawaniem, z panowaniem nad emocjami, uczucie rozbicia, pogubienia? Kto tego nie zna?

Masz wpływ

Chińczycy, którzy na medycynie znają się nie od dzisiaj, mawiają, że wszystko się łączy. Tezę o połączeniu stanu naszego umysłu, ze stanem naszego ciała i odwrotnie, śmiało propagują wszystkie filozofie wschodu. Dziś w sukurs tym pradawnym tradycjom idzie nauka i jej skomplikowane metody badawcze.

Sprawa jest prosta

Wysiłek fizyczny, regularna aktywność, wpływa na nas pozytywnie i są na to mocne dowody. O endorfinach słyszeli prawie wszyscy, ale nie wszyscy wiedzą, że działają jak naturalne narkotyki i właściwie natychmiast, sprawiają, że świat wydaje się być bardziej kolorowy. Do tego  mają działanie przeciwbólowe! Sam fakt wygospodarowania czasu wolnego na dowolną, fizyczną aktywność,  w dniu wypełnionym pracą, powoduje poprawę nastroju. Ćwiczenia fizyczne zwiększają także stężenie noradrenaliny i serotoniny w mózgu. Wzrost stężenia tych neuroprzekaźników,  powoduje zmniejszenie objawów depresyjnych. Działa rozluźniająco, łagodzi stres, objawy osaczenia i zagubienia w codzienności.

To nie tak…

Nie zostaliśmy pomyślani jako istoty spędzające większość swojego życia w zamkniętych pomieszczeniach, poruszające się wszędzie na siedząco, w metalowych puszkach. Natura nie przewidziała dla nas pracy za biurkiem. Człowiek od wieków, schylał się, żeby zebrać jedzenie, chodził, żeby znaleźć zwierzynę czy wodę, pracował na roli, biegał, skakał, wspinał się na drzewa. Dziś człowiek siedzi i patrzy przez okno. Po dniu spędzonym na ciężkiej umysłowej pracy, zapada się w miękkie poduszki sofy i ogląda telewizję. Czasem pójdzie do sklepu. Ale coraz rzadziej na własnych nogach. Nic dziwnego, że zaczyna chorować.

Działanie wbrew własnej, przyrodzonej naturze nigdy nie wychodzi na zdrowie.

Same zyski

Aktywność, zdrowe odżywianie, dbanie o ciało, po prostu się nam opłaca. Odporność szybuje, skóra kwitnie, myśli nie stoją na drodze do celu. Dowiedziono, że nawet krótki, 20-minutowy spacer sprawia, że umysł jest dotleniony, obszary pobudzane przy odczuwaniu negatywnych stanów wygaszają się, a te odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności, uaktywniają. W stanie rozluźnienia, rozwiązują się skomplikowane problemy i znajduje wyjście nawet z najgorszej kabały.

Propagowana przez wielu współczesnych herosów praca ponad siły –  zamknięcie godzinami w szklanych wieżowcach, nie ma nic wspólnego z rzeczywistą efektywnością. Nie możemy być sprawni, kreatywni i przekonywujący, kiedy jesteśmy niewyspani, chorzy i zapchani niezdrową żywnością.

W zdrowym ciele zdrowy duch. Tak to truizm, który mieści w sobie całą prawdę. Jeśli nie wierzycie, pójdźcie na spacer. Odetchnijcie latem. Poczujcie, jak dobrze jest się czasem po prostu zmęczyć. Poczuć, że ma się ręce i nogi. Działa bezbłędnie. Wiem, bo stosuję.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze tematy